Rosnąca liczba osób deklarujących brak religii jest jednym z najważniejszych procesów społecznych początku XXI wieku. Zmienia się mapa wyznań, słabnie wpływ instytucji religijnych w wielu częściach globu, a równocześnie w innych regionach religia zyskuje na znaczeniu jako czynnik tożsamości i mobilizacji społecznej. Zjawisko to ma ogromne znaczenie dla polityki, kultury, edukacji i relacji między państwem a wspólnotami wyznaniowymi. Aby lepiej zrozumieć te przemiany, warto przyjrzeć się zarówno globalnym statystykom religii, jak i zróżnicowaniu regionalnemu oraz przyczynom, dla których coraz więcej ludzi określa się jako bezwyznaniowi, niereligijni lub niezwiązani trwale z żadną tradycją religijną.
Globalna mapa religii i osób bez wyznania
Szacunki badaczy religijności, takich jak Pew Research Center, World Religion Database czy analizy ONZ, wskazują, że świat jest wciąż w zdecydowanej większości religijny, ale struktura ta szybko się zmienia. Około roku 2020–2022 globalna populacja była dzielona w przybliżeniu następująco:
- ok. 31% stanowią chrześcijanie (w tym katolicy, protestanci, prawosławni i inne odłamy),
- ok. 25% to muzułmanie,
- ok. 16% – ludzie deklarujący brak przynależności religijnej (tzw. „nones”: ateiści, agnostycy, osoby „duchowe, ale niereligijne”),
- ok. 15% – wyznawcy hinduizmu,
- ok. 7% – różne tradycje buddyjskie,
- pozostały odsetek obejmuje religie tradycyjne, nowe ruchy religijne oraz mniejsze wspólnoty, w tym judaizm, sikhizm czy bahaizm.
Według prognoz do roku 2050 odsetek osób deklarujących brak przynależności religijnej na świecie może pozostać względnie stabilny lub nieco spaść w ujęciu procentowym, głównie dlatego, że wzrost demograficzny będzie najsilniejszy w krajach o wysokiej religijności (szczególnie w Afryce Subsaharyjskiej). Jednocześnie jednak liczba bezwyznaniowców w wartościach bezwzględnych będzie rosła, ponieważ rośnie również ogólna populacja planety.
Należy przy tym pamiętać, że statystyki globalne „spłaszczają” ogromne różnice regionalne. W niektórych częściach globu – jak Europa Zachodnia czy część Azji Wschodniej – osoby deklarujące niewiarę lub brak więzi z religią stanowią nawet większość społeczeństwa. W innych – jak Bliski Wschód czy Afryka – odsetek zadeklarowanych niereligijnych jest niewielki, choć może rosnąć wśród młodszych pokoleń lub w dużych miastach.
Ważne jest także rozróżnienie między „brakiem religii” a „brakiem przynależności do Kościoła czy organizacji religijnej”. W wielu kulturach ludzie nie czują się związani z formalną instytucją, ale utrzymują praktyki duchowe, odwołania do religijnej symboliki czy prywatne formy wiary. Z tego powodu określenie „bezwyznaniowy” nie zawsze jest tożsame z „ateistą” czy „agnostykiem”.
Regiony świata: gdzie rośnie liczba niereligijnych?
Analiza danych z różnych kontynentów ujawnia wyraźną geograficzną selektywność procesów sekularyzacyjnych. Największy wzrost odsetka osób deklarujących brak religii obserwuje się w Europie, Ameryce Północnej, Australii i w części krajów Azji Wschodniej. Poniżej omówione zostaną najważniejsze z tych regionów.
Europa: laboratorium sekularyzacji
Europa od dziesięcioleci jest klasycznym przykładem regionu o malejącej praktyce religijnej i rosnącym odsetku osób niereligijnych. W wielu krajach Europy Zachodniej, według badań takich jak European Social Survey, Eurobarometer czy raporty krajowych urzędów statystycznych, ponad połowa młodych dorosłych deklaruje brak przynależności do jakiejkolwiek wspólnoty religijnej.
Przykładowo:
- w Czechach już kilka lat temu ponad 60% społeczeństwa określało się jako bezwyznaniowe,
- w Estonii, Holandii czy Francji odsetek osób bez formalnej religii przekracza 40–50%,
- w Wielkiej Brytanii badania z drugiej dekady XXI wieku wskazywały, że więcej niż jedna trzecia, a w niektórych sondażach niemal połowa dorosłych, nie utożsamia się z żadnym wyznaniem.
Nawet w krajach o silnych tradycjach katolickich, takich jak Hiszpania, Portugalia czy Irlandia, w ciągu dwóch–trzech dekad nastąpił gwałtowny spadek regularnej praktyki religijnej, szczególnie wśród młodzieży. Instytucje kościelne zachowują jeszcze istotną rolę kulturową (np. śluby kościelne, chrzty, obrzędy przejścia), ale coraz częściej traktowane są bardziej jako element tradycji niż osobistego, głębokiego zaangażowania wiary.
Proces ten ma złożone przyczyny: rosnący poziom wykształcenia, urbanizacja, indywidualizacja stylów życia, kryzysy zaufania do instytucji religijnych (w tym skandale obyczajowe), a także sekularyzacja polityki i prawa. W rezultacie Europa jest kontynentem, na którym bezwyznaniowość i alternatywne formy duchowości (np. praktyki medytacyjne, ruchy New Age, prywatne synkretyczne przekonania) zyskują szczególnie silną pozycję.
Ameryka Północna: wzrost „nones” w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie
Jeszcze pod koniec XX wieku Stany Zjednoczone były często przedstawiane jako relatywnie religijne na tle innych krajów rozwiniętych. Jednak od początku XXI wieku socjologowie obserwują dynamiczny wzrost grupy tzw. „nones” – osób, które na pytanie o przynależność religijną odpowiadają: „żadna”. Według badań Pew Research Center na przestrzeni kilkunastu lat ich odsetek wzrósł z około 15% do ponad 25–30% dorosłych Amerykanów.
W Kanadzie proces ten jest równie widoczny. Już wcześniejsze spisy ludności pokazywały, że osoby bez wyznania stanowią jedną z największych kategorii identyfikacji. W niektórych prowincjach, zwłaszcza na zachodzie kraju, odsetek niereligijnych przewyższył liczebność praktykujących chrześcijan.
W Ameryce Północnej rośnie także odsetek ludzi, którzy określają się jako „duchowi, ale niereligijni”. Często odrzucają oni tradycyjne instytucje religijne, ale korzystają z praktyk medytacyjnych, psychologii pozytywnej, coachingu czy technik wywodzących się z buddyzmu lub tradycji rdzennych jako form dbania o dobrostan psychiczny. Wzrasta zarazem polaryzacja: obok rosnącej grupy niereligijnej wciąż istnieją środowiska bardzo konserwatywne i silnie zaangażowane religijnie, szczególnie w niektórych regionach USA.
Azja Wschodnia: między tradycją a sekularyzmem
Azja Wschodnia zajmuje wyjątkowe miejsce w statystykach religijności. W krajach takich jak Chiny, Japonia czy Korea Południowa, duża liczba osób deklaruje brak formalnej religii, choć uczestniczy w praktykach o charakterze duchowym, przynajmniej w wymiarze rodzinnym czy rytualnym.
W Chinach statystyki są szczególnie skomplikowane. Oficjalne dane przez długi czas promowały obraz społeczeństwa świeckiego, co wynika z historii systemu komunistycznego i postaw państwa wobec religii. Jednocześnie w praktyce duże znaczenie mają religie ludowe, konfucjanizm, buddyzm, taoizm, a także szybko rosnące wspólnoty chrześcijańskie. Jednak przy pytaniach o przynależność formalną ogromny odsetek Chińczyków deklaruje właśnie sąd, że „nie ma religii”.
W Japonii również obserwuje się wysoki poziom deklaratywnego braku religii. Wielu Japończyków uczestniczy w rytuałach shintō czy buddyjskich (np. podczas świąt rodzinnych, pogrzebów, odwiedzin w świątyniach), ale traktuje je bardziej jako tradycję kulturową niż wyraz dogmatycznej wiary. To jeden z przykładów społeczeństwa, w którym kultura i religia są silnie splecione, a formalna deklaracja niewiary nie oznacza braku zaangażowania w praktyki przesycone elementami duchowymi.
Inne regiony: Afryka, Ameryka Łacińska, Bliski Wschód
W Afryce Subsaharyjskiej religia – zarówno chrześcijaństwo, jak i islam oraz tradycyjne wierzenia lokalne – zachowuje wysoki poziom znaczenia społecznego. Odsetek deklarujących brak religii jest tu znacznie niższy niż w Europie czy Ameryce Północnej, choć procesy urbanizacyjne i wpływ globalnych mediów mogą w kolejnych dekadach zmieniać obraz religijności także na tym kontynencie.
W Ameryce Łacińskiej, niegdyś niemal w całości katolickiej, zachodzi z kolei podwójny proces: dynamiczny wzrost kościołów zielonoświątkowych oraz ewangelikalnych i równoczesne zwiększanie się liczby osób bezwyznaniowych. W niektórych krajach, jak Urugwaj czy częściowo Chile, liczba niereligijnych jest relatywnie wysoka, natomiast w innych – na przykład w Meksyku czy Brazylii – nadal większość społeczeństwa deklaruje przynależność do Kościoła, chociaż praktyka religijna może być mniej intensywna niż wcześniej.
Na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej dominującą pozycję zachowuje islam, a deklaratywny brak religii pozostaje rzadkością, również ze względu na czynniki prawne, kulturowe i bezpieczeństwa osobistego. Mimo to pojawiają się doniesienia – często anegdotyczne lub oparte na badaniach sondażowych wśród młodzieży – o rosnącym sceptycyzmie wobec instytucji religijnych czy o zwiększającym się dystansie do praktyk.
Kim są osoby deklarujące „brak religii”?
Kategoria „bezwyznaniowych” jest wewnętrznie zróżnicowana. Socjologowie, analizując ankiety i wywiady, wskazują kilka głównych typów postaw w obrębie tej grupy. Choć wszystkie mieszczą się statystycznie pod etykietą „brak religii”, to ich światopogląd, nastawienie do duchowości i rola religii w życiu są skrajnie różne.
Ateiści i agnostycy
Jedną z najbardziej wyrazistych części tej populacji są osoby, które określają się jako ateiści lub agnostycy. Ateiści opowiadają się za przekonaniem, że Bóg ani bogowie nie istnieją, natomiast agnostycy utrzymują, że kwestia istnienia bóstwa pozostaje niepoznawalna lub zbyt niepewna, aby przyjąć jednoznaczne stanowisko. Badania wskazują, że odsetek deklaratywnych ateistów jest szczególnie wysoki w niektórych państwach Azji Wschodniej i Europy Północnej.
Ateiści i agnostycy często (choć nie zawsze) wykazują silne zaufanie do nauki i metody empirycznej jako podstawy rozumienia świata. W debacie publicznej bywają kojarzeni z obroną państwa świeckiego, rozdziału Kościoła i instytucji publicznych, a także z krytyką przywilejów finansowych i legislacyjnych przyznawanych wspólnotom religijnym. Zdarza się również, że angażują się w działalność organizacji promujących edukację opartą na racjonalizmie i prawach człowieka.
„Duchowi, ale niereligijni”
Druga znacząca grupa to osoby, które nie identyfikują się z żadną konkretną religią, ale nie odrzucają sfery duchowości. Mogą one wierzyć w jakąś „siłę wyższą”, energię, porządek wszechświata czy reinkarnację, nie wpisując tych przekonań w ramy instytucjonalne. Wiele z takich osób praktykuje jogę, medytację czy techniki uważności, korzysta z literatury samorozwojowej, podejmuje praktyki inspirowane różnymi tradycjami, nie czując się ich formalnymi członkami.
Ta forma indywidualizowanej duchowości jest szczególnie widoczna w krajach wysoko rozwiniętych, gdzie jednostki mają szeroki dostęp do informacji, podróży i różnorodnych ofert kulturowych. Można ją interpretować jako efekt prywatyzacji religii – ludzie przestają traktować wiarę jako coś narzuconego z zewnątrz i konstruują własny, subiektywny system znaczeń, często selektywnie zapożyczając elementy z różnych tradycji.
„Odstępcy” i osoby obojętne religijnie
W statystycznej kategorii „brak religii” mieszczą się również osoby wychowane w środowisku religijnym, które z czasem przestały się identyfikować z daną wspólnotą. Mogą one zachować pewne elementy tradycji (np. uczestniczyć w rodzinnych świętach o charakterze religijnym), ale przestają uważać się za wierzących. Proces ten często łączy się z doświadczeniem kryzysu wiary, rozczarowaniem instytucją lub stopniową utratą poczucia sensowności praktyk religijnych.
Osobną grupę stanowią ludzie, dla których religia nigdy nie była realnie obecna w codziennym życiu. Dorastają oni w środowiskach, gdzie nie praktykuje się regularnie, nie uczestniczy w nabożeństwach, a przekaz wartości odbywa się przede wszystkim przez system edukacji, media i rodzinne doświadczenia niezwiązane z wiarą. Tacy ludzie najczęściej przejawiają obojętność wobec problematyki religijnej – nie czują potrzeby polemizowania z Kościołem, ale też nie widzą powodu, by szukać duchowej przynależności.
Przyczyny wzrostu liczby osób deklarujących brak religii
Zjawisko rosnącej liczby bezwyznaniowców nie ma jednej przyczyny. To efekt nakładania się wielu procesów: demograficznych, kulturowych, politycznych i ekonomicznych. Ich siła oddziaływania różni się w zależności od regionu świata, ale wiele z nich pojawia się w analizach socjologicznych jako czynniki powtarzalne.
Modernizacja, urbanizacja i edukacja
Jednym z najczęściej przywoływanych wyjaśnień jest teoria sekularyzacji wiążąca rozwój modernizacji z osłabieniem tradycyjnych form religijności. Wraz ze wzrostem poziomu wykształcenia, szczególnie w zakresie nauk ścisłych i przyrodniczych, ludzie coraz częściej przyjmują naukowe wytłumaczenia zjawisk, które dawniej interpretowano w kategoriach religijnych. Rozwój technologii, medycyny i komunikacji sprawia, że sens życia i poczucie bezpieczeństwa przestają być bezpośrednio związane z odniesieniem do nadprzyrodzonego porządku.
Urbanizacja prowadzi do osłabienia tradycyjnych wspólnot lokalnych, takich jak wiejskie parafie czy klany rodzinne, w których religia pełniła funkcję integrującą. W dużych miastach jednostki są wystawione na ogromną różnorodność światopoglądów, co sprzyja relatywizacji własnych przekonań i otwiera drogę do eksperymentowania z tożsamością religijną lub jej brakiem.
Indywidualizm i przemiany kultury
W społeczeństwach późnonowoczesnych rośnie znaczenie indywidualizmu – przekonania, że jednostka sama powinna decydować o tym, jak żyje, w co wierzy i jakie wartości uznaje. Normy narzucane przez instytucje zewnętrzne – w tym Kościoły – są coraz częściej poddawane krytycznej ocenie. Ludzie chcą, by ich wybory moralne wynikały z osobistego przekonania, a nie z nakazu autorytetu.
Kultura popularna, media i przemysł rozrywkowy oferują równoległe światy znaczeń, które konkurują z dotychczasową rolą religii. Serial, film, gra komputerowa czy sieci społecznościowe stają się niekiedy ważniejszym źródłem wzorców zachowań, niż kazania czy katecheza. Duchowość – o ile się pojawia – często przybiera formę „light”, dostosowaną do stylu życia, bez rozbudowanych dogmatów czy skomplikowanych rytuałów.
Kryzysy zaufania do instytucji religijnych
W wielu krajach istotną rolę w spadku religijności odgrywają skandale i nadużycia w obrębie instytucji religijnych. Ujawnione przypadki przemocy, korupcji, nieprzejrzystości finansowej czy nadużywania wpływów politycznych podkopują moralny autorytet wspólnot wyznaniowych. W rezultacie część wiernych dystansuje się od Kościoła jako organizacji, choć nie zawsze traci wiarę jako taką.
Spadek zaufania dotyczy również relacji między religią a władzą polityczną. W miejscach, gdzie Kościół był postrzegany jako zbyt blisko związany z rządzącymi, legitymizował niesprawiedliwe systemy lub sprzeciwiał się ważnym reformom społecznym, młodsze pokolenia częściej podejmują decyzję o opuszczeniu wspólnoty wyznaniowej. Dla wielu z nich „brak religii” jest wyrazem protestu wobec niespójności między głoszonymi ideałami a praktyką instytucji.
Globalizacja i wymiana kulturowa
Globalne przepływy informacji, ludzi i idei sprawiają, że jednostki są coraz bardziej świadome istnienia różnych religii oraz faktu, iż wiele z nich rości sobie prawo do prawdy ostatecznej. Zderzenie z pluralizmem światopoglądowym może prowadzić do relatywizacji własnej wiary („skoro każdy uważa, że ma rację, to może żadna religia nie ma monopolu na prawdę”) lub do wycofania się z religii jako takiej.
Wzrost mobilności prowadzi także do powstawania związków międzyosobowych i rodzin o mieszanym tle kulturowym i religijnym. W takich przypadkach niektórzy decydują się na wychowanie dzieci bez formalnej przynależności religijnej, aby uniknąć wyboru między tradycjami. Statystycznie często przekłada się to na zwiększanie liczby osób określających się jako bezwyznaniowe w kolejnych pokoleniach.
Konsekwencje społeczne rosnącej bezwyznaniowości
Wzrost liczby osób deklarujących „brak religii” pociąga za sobą szereg zmian na poziomie społecznym i politycznym. Dotyczy to zarówno funkcjonowania państwa, jak i życia codziennego obywateli, ich wartości, wyborów moralnych oraz wyobrażeń o sprawiedliwym porządku społecznym.
Relacje między państwem a religią
W krajach, w których znacząca część społeczeństwa nie identyfikuje się z żadną religią, rośnie presja na redefinicję relacji państwo–Kościół. Może ona przybierać różne formy: od postulatu likwidacji przywilejów finansowych dla wspólnot wyznaniowych, przez dyskusje o nauczaniu religii w szkołach publicznych, aż po spory o symbole religijne w przestrzeni publicznej.
Jednocześnie rośnie też znaczenie neutralnego języka praw człowieka i konstytucyjnych wolności jako fundamentu ładu społecznego. Debaty o bioetyce, małżeństwach jednopłciowych, prawach reprodukcyjnych czy końcu życia coraz częściej toczą się w kategoriach argumentów świeckich, nawet jeśli ich uczestnicy odwołują się do własnych przekonań religijnych. Państwa starają się wypracować rozwiązania, które nie faworyzują jednej tradycji światopoglądowej nad innymi.
Zmiany w sferze wartości i etyki
Niekiedy pojawia się obawa, że spadek religijności doprowadzi do kryzysu moralnego. Badania socjologiczne pokazują jednak bardziej złożony obraz. W wielu społeczeństwach rośnie znaczenie wartości takich jak autonomia jednostki, równość płci, tolerancja wobec mniejszości czy ochrona środowiska naturalnego. Te idee nie są koniecznie zakorzenione w tradycyjnych nauczaniach religijnych, lecz w świeckich koncepcjach godności człowieka i odpowiedzialności za planetę.
Osoby niereligijne często deklarują przywiązanie do etyki opartej na empatii, rozumie i konsekwencjach działań dla dobra innych. Rozwój psychologii moralności, neuronauk i filozofii świeckiej dostarcza alternatywnych ram dla refleksji nad dobrem i złem. Zamiast odwoływać się do przykazań, wielu ludzi kieruje się zasadą minimalizacji cierpienia, maksymalizacji dobrostanu i poszanowania wolności innych.
Przyszłość religii w świecie rosnącej różnorodności
Wzrost liczby osób deklarujących „brak religii” nie oznacza prostego zaniku religii jako takiej. Raczej wskazuje na proces przekształcania jej roli w społeczeństwie. W wielu miejscach obserwuje się powstawanie nowych form wspólnotowości – mniejszych, bardziej elastycznych, nastawionych na dialog i współpracę między różnymi tradycjami. Niektóre Kościoły próbują odpowiadać na zmiany, włączając się w działania społeczne, ekumeniczne i międzyreligijne, a także otwierając się na język współczesnej nauki i kultury.
Jednocześnie można przewidywać, że rywalizacja o uwagę i zaufanie ludzi będzie się zaostrzać. Tradycyjne religie, świeckie ideologie, ruchy społeczne, a także różnorodne formy indywidualnej duchowości będą współistnieć i konkurować o to, która z nich lepiej odpowie na pytania o sens, cierpienie, wspólnotę i przyszłość świata. Statystyki pokazują wzrost osób bezwyznaniowych, ale za tymi liczbami kryje się znacznie głębsza przemiana sposobu myślenia o człowieku i jego miejscu w rzeczywistości.












