Wzrost liczby muzułmanów w Europie od dekad jest jednym z najbardziej dyskutowanych zjawisk społeczno‑demograficznych. Zmienia on nie tylko strukturę wyznaniową kontynentu, lecz także sposób myślenia o integracji, polityce migracyjnej i przyszłości tożsamości europejskiej. Zrozumienie tego procesu wymaga spojrzenia zarówno na konkretne dane statystyczne, jak i na szerszy kontekst: globalne trendy religijne, ruchy migracyjne, różnice dzietności oraz zróżnicowanie samych społeczności muzułmańskich. Artykuł ten łączy przegląd dostępnych danych empirycznych – głównie z badań Pew Research Center, Eurostatu oraz narodowych spisów powszechnych do około roku 2022–2023 – z analizą kluczowych mechanizmów wzrostu islamu w Europie i na świecie.
Źródła danych i trudności pomiaru religii
Analizując dane dotyczące wzrostu islamu w Europie, trzeba zacząć od pytania, jak w ogóle mierzy się religię. W odróżnieniu od wskaźników gospodarczych – jak PKB czy inflacja – informacja o wyznaniu rzadko jest zbierana systematycznie i w jednolity sposób. Część państw prowadzi szczegółowe spisy ludności obejmujące pytania o afiliację religijną, inne z powodów historycznych lub konstytucyjnych całkowicie z nich rezygnują.
Do najważniejszych źródeł danych należą:
- spisy powszechne (np. w Wielkiej Brytanii, Francji – choć tam głównie dane pośrednie, Niemczech, Polsce, Czechach, Austrii),
- rejestry administracyjne (np. dane o członkostwie w związkach wyznaniowych w krajach skandynawskich),
- ogólnokrajowe badania ankietowe (Eurobarometr, European Social Survey, European Values Study),
- globalne projekty porównawcze (badania Pew Research Center, World Religion Database, World Values Survey).
Każde z tych źródeł ma swoje ograniczenia. W wielu krajach europejskich rejestry nie obejmują islamu, bo wspólnoty muzułmańskie nie są zorganizowane w jednoznacznie określone, państwowo uznane instytucje. Spisy powszechne niekiedy czynią pytanie o religię dobrowolnym, co prowadzi do zaniżania liczby wierzących – zwłaszcza wśród osób młodych, bardziej zsekularyzowanych lub nieufnych wobec instytucji państwowych.
Z kolei badania ankietowe obarczone są błędem statystycznym i różnią się metodologią: jedne pytają o to, w jakiej religii dana osoba została wychowana, inne – w co dziś wierzy, a jeszcze inne – z jaką religią się utożsamia niezależnie od praktyk. Pomimo tych trudności, dostępne dane pozwalają stosunkowo dobrze uchwycić główne tendencje w Europie, zwłaszcza w perspektywie ostatnich 30–40 lat.
Na poziomie globalnym szczególnie ważne są raporty Pew Research Center, które łączą dane spisowe i ankietowe z modelowaniem demograficznym, uwzględniając dzietność, strukturę wieku i migracje. W swoich prognozach do połowy XXI wieku badacze zakładają kontynuację obecnych trendów demograficznych, ale wskazują również na scenariusze alternatywne, związane z możliwymi zmianami polityki migracyjnej, konfliktami zbrojnymi lub przyspieszającą sekularyzacją.
Obecna skala islamu w Europie i na świecie
W skali globalnej islam jest dziś drugą co do wielkości religią. Według szacunków Pew Research Center opartych na danych do około 2020–2022 roku, muzułmanie stanowią około 24–25% ludności świata, podczas gdy chrześcijanie około 31%. Liczbowo oznacza to mniej więcej 1,9–2 miliardy muzułmanów i 2,3 miliarda chrześcijan na świecie. Warto podkreślić, że różnica ta zmniejsza się, a tempo wzrostu populacji muzułmańskiej jest wyraźnie wyższe niż przeciętne tempo wzrostu ludności globu.
Prognozy demograficzne sugerują, że do około 2050 roku odsetek muzułmanów na świecie może się zbliżyć do 30%, a w dalszej perspektywie – jeśli nie nastąpią drastyczne zmiany w dzietności i migracjach – liczba wyznawców islamu może dogonić lub nawet przewyższyć liczbę chrześcijan. Dzieje się tak przede wszystkim dzięki stosunkowo wysokiej dzietności w wielu krajach o większości muzułmańskiej oraz bardziej młodej strukturze wiekowej społeczności islamskich w porównaniu z populacjami chrześcijańskimi czy bezwyznaniowymi.
Na tle tych globalnych trendów Europa pozostaje kontynentem wciąż dominująco chrześcijańskim pod względem tradycji kulturowej, ale w coraz większym stopniu zsekularyzowanym. W wielu krajach zachodnioeuropejskich znaczny odsetek społeczeństwa deklaruje brak przynależności religijnej. W częściach Europy Środkowo‑Wschodniej wciąż utrzymuje się bardzo wysoki poziom identyfikacji z katolicyzmem lub prawosławiem, ale także tam obserwuje się stopniowy wzrost odsetka osób niezwiązanych z żadnym wyznaniem.
Muzułmanie w Europie stanowią obecnie mniejszość, ale dynamicznie rosnącą. Według szeroko cytowanych szacunków Pew Research Center, w 2016 roku w ogólnoeuropejskiej populacji (rozumianej jako wszystkie państwa geograficznej Europy plus Norwegia i Szwajcaria) muzułmanie stanowili około 4,9% mieszkańców – co przekładało się na ok. 25–26 milionów osób. W niektórych krajach ich odsetek jest wyraźnie wyższy:
- Francja – szacunki wahają się od 8 do 10% ludności, w zależności od kryteriów (obywatelstwo, pochodzenie, autoidentyfikacja),
- Belgia – około 6–7%,
- Szwecja – około 8%, przy czym prognozy przewidują silny wzrost,
- Niemcy – ok. 6–7%, ze znacznymi różnicami regionalnymi,
- Austria – około 8%,
- Holandia – około 5%,
- Wielka Brytania – ok. 5–6% w skali kraju, lecz w niektórych miastach (Londyn, Birmingham) odsetek ten jest znacznie wyższy.
W Europie Południowo‑Wschodniej istnieją tradycyjne społeczności muzułmańskie, obecne od stuleci: w Bośni i Hercegowinie, Albanii, Kosowie czy części Bułgarii. W tych państwach islam nie jest religią „nową”, związaną z imigracją, lecz elementem wielowiekowej mozaiki religijnej regionu.
Należy też wspomnieć o odmiennym charakterze obecności islamu w Rosji, gdzie muzułmanie – zarówno rdzenni mieszkańcy Kaukazu Północnego i regionu nadwołżańskiego, jak i przybysze z Azji Centralnej – stanowią według różnych szacunków od 10 do nawet 15% ludności Federacji Rosyjskiej. Oceńczając dane europejskie, niektóre raporty zaliczają Rosję do analiz, inne ją wyłączają, co powoduje różnice w globalnych statystykach dla kontynentu.
Mechanizmy wzrostu populacji muzułmanów w Europie
Wzrost populacji muzułmańskiej w Europie nie jest zjawiskiem jednowymiarowym. Zwykle wskazuje się na trzy główne czynniki: migrację, dzietność oraz strukturę wieku. Każdy z nich działa inaczej w poszczególnych krajach i regionach.
Migracja odgrywa kluczową rolę zwłaszcza w Europie Zachodniej i Północnej. Od lat 60. XX wieku wiele państw – jak Niemcy, Francja, Holandia czy Belgia – przyjmowało pracowników z krajów o większości muzułmańskiej: Turcji, Maroka, Algierii, Tunezji czy Pakistanu. Początkowe programy zakładały czasowy charakter pobytu, ale z biegiem lat imigranci osiedlali się na stałe, sprowadzali rodziny, a ich dzieci rodziły się już w Europie. W kolejnych dekadach dołączyły fale migracji uchodźczych i azylowych, zwłaszcza z rejonów objętych konfliktami (Afganistan, Irak, Syria, Somalia).
W szczytowym momencie kryzysu uchodźczego w 2015 roku do Unii Europejskiej przybyło ponad milion osób ubiegających się o azyl, z czego znaczna część wywodziła się z krajów muzułmańskich. Choć ta liczba była bezprecedensowa, należy ją osadzić w szerszą perspektywę: całkowita populacja UE przekracza 440 milionów, a wzrost o kilkaset tysięcy muzułmańskich imigrantów rocznie przekłada się na powolną, choć wyraźną zmianę struktury religijnej, a nie rewolucyjny skok.
Drugim ważnym czynnikiem jest dzietność. Statystyki pokazują, że w wielu społeczeństwach europejskich średnia liczba dzieci przypadająca na kobietę (współczynnik dzietności całkowitej) utrzymuje się poniżej poziomu zastępowalności pokoleń, wynoszącego około 2,1 dziecka na kobietę. W Niemczech, Włoszech, Hiszpanii czy Polsce wskaźnik ten od lat oscyluje w granicach 1,2–1,6. Muzułmańskie społeczności migranckie zazwyczaj charakteryzowały się wyższą dzietnością niż populacja większościowa – na przykład w pierwszym pokoleniu imigrantów z Maghrebu we Francji czy z Turcji w Niemczech.
Badania wskazują jednak, że różnice te z czasem maleją. Drugie i kolejne pokolenia migrantów adaptują się do lokalnych wzorców demograficznych, a dzietność muzułmanów w Europie stopniowo zbliża się do średniej krajowej. Mimo to przez okres przejściowy – trwający zwykle jedno lub dwa pokolenia – wyższa dzietność przekłada się na szybszy przyrost naturalny społeczności islamskich w stosunku do reszty populacji, która w wielu państwach praktycznie się nie odtwarza.
Trzeci element to struktura wieku. Europejskie społeczeństwa charakteryzują się starzeniem demograficznym: udział osób powyżej 65. roku życia rośnie, natomiast odsetek dzieci i młodzieży spada. Muzułmanie na kontynencie są przeciętnie znacznie młodsi – duża część to osoby w wieku produkcyjnym lub dzieci. W praktyce oznacza to, że nawet przy umiarkowanym wzroście liczebnym już istniejące społeczności muzułmańskie będą przez dłuższy czas zwiększać swój udział wśród młodych roczników, a więc w szkołach, na uczelniach, wchodząc na rynek pracy.
Czynnikiem często niedocenianym jest także rola konwersji. W przestrzeni publicznej pojawiają się narracje o masowych przejściach Europejczyków na islam, jednak dane nie potwierdzają takiego obrazu. Badania wskazują, że bilans konwersji między islamem a innymi religiami lub bezwyznaniowością w Europie jest relatywnie niewielki w porównaniu z wpływem migracji i dzietności. Zjawisko konwersji istnieje, przyciąga uwagę mediów, ale nie decyduje o ogólnej dynamice liczebnej.
Zróżnicowanie krajowe: gdzie islam rośnie najszybciej?
Dane europejskie pokazują wyraźnie, że wzrost populacji muzułmanów nie przebiega równomiernie. Poszczególne państwa różnią się historią migracji, polityką integracyjną, strukturą gospodarczą, a także odmiennym poziomem sekularyzacji społeczeństwa większościowego.
W krajach takich jak Francja czy Wielka Brytania obecność społeczności muzułmańskich jest silnie zakorzeniona w powiązaniach postkolonialnych. Imigranci z byłych kolonii – Algierii, Maroka, Tunezji, Pakistanu, Bangladeszu – napływali już od połowy XX wieku, pracując w przemyśle, transporcie, służbach publicznych. Kolejne pokolenia stały się już pełnoprawną częścią społeczeństw europejskich, choć często zmagają się z wyższym poziomem bezrobocia i dyskryminacji.
W Niemczech, Austrii, Szwajcarii czy krajach skandynawskich znaczącą rolę odegrały programy rekrutacji robotników zagranicznych oraz późniejsze migracje uchodźcze. W Szwecji czy Norwegii szczególnie widoczna jest rola polityki azylowej, otwartej na przyjmowanie uciekinierów z rejonów konfliktów – Iraku, Syrii, Afganistanu. To w tych krajach odsetek muzułmanów wśród młodzieży i nowo przybyłych jest najwyższy.
Inny typ sytuacji obserwujemy na Bałkanach Zachodnich. W Bośni i Hercegowinie, Albanii, Kosowie czy Macedonii Północnej islam jest tradycyjnie zakorzeniony od czasów imperium osmańskiego. W krajach tych dynamika liczebna muzułmanów bardziej wynika z ogólnych procesów demograficznych (migracji ekonomicznych, spadku dzietności, starzenia ludności) niż z napływu nowych wyznawców z zewnątrz.
Europa Środkowo‑Wschodnia – Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, kraje bałtyckie – wchodzi w zjawisko wzrostu islamu z innej pozycji. Poziom imigracji muzułmańskiej jest tam wciąż dużo niższy niż na Zachodzie. Społeczności muzułmańskie są stosunkowo nieliczne i często składają się z kilku grup: historycznych mniejszości (np. Tatarzy w Polsce i na Litwie), studentów zagranicznych, pracowników z Azji czy Kaukazu, a także uchodźców. Jednak globalne procesy migracyjne oraz różnice płac między Zachodem a Wschodem mogą w dłuższej perspektywie prowadzić do większej mobilności, także z krajów muzułmańskich do regionu Europy Środkowej.
Warto zaznaczyć, że niemal wszędzie zwiększa się widoczność islamu w przestrzeni publicznej: buduje się nowe meczety, tworzą się organizacje reprezentujące muzułmanów, pojawiają się debaty o miejscu religii w szkołach, o prawie do stosowania określonych praktyk (ubiór, żywność halal, święta religijne). Statystyczny wzrost przekłada się więc na zmiany kulturowe i polityczne, które często wywołują intensywne spory publiczne.
Islam na tle innych religii: globalne porównania
Analiza wzrostu islamu w Europie nabiera pełniejszego sensu, gdy zostanie umieszczona na tle globalnego krajobrazu religijnego. Jeśli spojrzeć na udział poszczególnych religii w populacji świata, sytuacja w przybliżeniu wygląda następująco (na podstawie danych około 2020–2022):
- chrześcijaństwo – ok. 31% ludności świata,
- islam – ok. 24–25%,
- hinduizm – ok. 15–16%,
- buddyzm – ok. 6–7%,
- religie tradycyjne/plemienne – kilka procent,
- inne religie (w tym judaizm, sikhizm, bahaizm) – poniżej 1–2% każda,
- osoby bez przynależności religijnej (ateiści, agnostycy, sceptycy) – ok. 15–16%, ze znacznym skupieniem w Azji Wschodniej i krajach wysoko rozwiniętych.
Najważniejszą cechą współczesnego krajobrazu religijnego jest przesunięcie „centrum ciężkości” religijności świata do tzw. Global South – Afryki Subsaharyjskiej, Azji Południowej i częściowo Ameryki Łacińskiej. To tam koncentruje się największa część ludzi młodych, a więc przyszłych dorosłych. Zarówno chrześcijaństwo, jak i islam rosną głównie dzięki wysokiej dzietności właśnie w tych regionach.
W Europie trend jest odmienny: w krajach zachodnich obserwujemy silny spadek odsetka osób deklarujących przynależność do tradycyjnych Kościołów, szczególnie wśród młodych. Jednocześnie migracje religijnie zróżnicowanej ludności skutkują „importem” większej religijności – w tym islamu, ale też chrześcijaństwa pentekostalnego, prawosławia czy katolicyzmu z Afryki i Azji. Statystyczne badania pokazują, że imigranci ogólnie cechują się wyższym poziomem praktyk religijnych niż populacja większościowa państw docelowych.
Jedną z ciekawszych prognoz jest oczekiwany rozwój Afryki Subsaharyjskiej jako głównego obszaru wzrostu liczby zarówno muzułmanów, jak i chrześcijan. Już dziś w Nigerii populacja chrześcijan i muzułmanów jest liczebnie porównywalna, a do połowy wieku kraj ten może stać się jednym z najludniejszych na świecie. Oznacza to, że geograficzne „centrum” islamu będzie coraz bardziej przesuwać się z tradycyjnych regionów arabskich w kierunku Afryki i Azji Południowej.
Na tym tle Europa jawi się jako kontynent demograficznie starzejący się, z rosnącym odsetkiem niewierzących i relatywnie wolnym tempem przyrostu populacji muzułmańskiej, choć szybszym niż w przypadku chrześcijaństwa czy judaizmu. Udział islamu w strukturze wyznaniowej kontynentu rośnie więc bardziej na skutek spadku znaczenia innych religii niż z powodu gwałtownego wybuchu demograficznego samych muzułmanów.
Prognozy na przyszłość: scenariusze dla Europy
Prognozowanie przyszłości zawsze wiąże się z niepewnością, ale badania demograficzne pozwalają stworzyć wiarygodne scenariusze. Pew Research Center opracowało kilka wariantów dotyczących wzrostu liczby muzułmanów w Europie do roku 2050, różnicując je ze względu na poziom migracji.
W scenariuszu niskiej migracji (zakładającym znaczące ograniczenie napływu nowych imigrantów z krajów muzułmańskich) odsetek muzułmanów w europejskiej populacji i tak miałby wzrosnąć do około 7–8%. Wynika to głównie z młodej struktury wieku oraz nieco wyższej dzietności obecnych społeczności islamskich w stosunku do reszty społeczeństwa.
W scenariuszu średniej migracji – bliższym trendom z okresu przed 2015 rokiem – udział muzułmanów mógłby sięgnąć około 11–12% mieszkańców Europy do połowy wieku. Zakłada się tu utrzymanie umiarkowanego napływu imigrantów i powolne zrównywanie się wskaźników dzietności w kolejnych pokoleniach.
Scenariusz wysokiej migracji – oparty na kontynuacji rekordowych poziomów przyjęć uchodźców z lat 2014–2016 – przewiduje, że do 2050 roku muzułmanie mogliby stanowić około 14% populacji Europy. W tym wariancie wzrost jest najsilniejszy, ale jednocześnie wymagałby utrzymania politycznie i społecznie trudnej polityki otwartych granic, co nie wydaje się prawdopodobne we wszystkich państwach członkowskich UE.
Nawet w najbardziej dynamicznym scenariuszu Europa pozostałaby kontynentem religijnie zróżnicowanym, w którym islam jest ważną, ale wciąż mniejszościową religią. W wielu debatach publicznych pojawiają się wizje Europy „zdominowanej” przez islam czy „utraconej” przez chrześcijaństwo. Statystyczne prognozy nie potwierdzają tak daleko idących obaw, choć wskazują na realną zmianę struktury wyznaniowej, szczególnie w dużych miastach.
Warto też podkreślić, że demografia nie jest przeznaczeniem. Dzietność może się zmieniać pod wpływem polityk rodzinnych, wzrostu poziomu wykształcenia kobiet, zmian kulturowych. Polityka migracyjna może zostać zaostrzona lub złagodzona. Skala konwersji może się zwiększyć, jeśli np. wzrosłaby atrakcyjność określonych form religijności w oczach młodego pokolenia. Dlatego wszelkie liczby należy traktować jako scenariusze, a nie pewniki.
Wyzwania integracyjne i społeczne
Statystyczny wzrost liczby muzułmanów w Europie nie jest zjawiskiem wyłącznie ilościowym. Pociąga za sobą szereg wyzwań dotyczących integracji, spójności społecznej, polityki edukacyjnej i roli religii w przestrzeni publicznej. Dane ilościowe z badań socjologicznych pomagają zrozumieć te procesy, choć nie zastąpią refleksji jakościowej.
Badania opinii publicznej wskazują na silne zróżnicowanie w postrzeganiu islamu przez społeczeństwa większościowe. W niektórych krajach, jak Wielka Brytania czy Irlandia, poziom akceptacji dla obecności muzułmanów i otwartość na różnorodność kulturową jest stosunkowo wysoki. W innych, głównie w Europie Środkowo‑Wschodniej, gdzie społeczności muzułmańskie są nieliczne, ale mocno symbolicznie obecne w debacie politycznej, deklarowany poziom nieufności bywa większy.
Statystyki dotyczące zatrudnienia, dochodów, poziomu wykształcenia często pokazują, że muzułmańscy imigranci i ich potomkowie znajdują się w mniej korzystnej sytuacji niż reszta społeczeństwa. Wyższe bezrobocie, koncentracja w gorszych dzielnicach miejskich, utrudniony dostęp do dobrej edukacji – to czynniki, które mogą sprzyjać marginalizacji i napięciom społecznym. Z drugiej strony, w wielu krajach widoczna jest rosnąca grupa dobrze wykształconych muzułmanów – lekarzy, inżynierów, naukowców, przedsiębiorców – którzy stają się mostem między różnymi środowiskami.
W statystykach dotyczących religijności pojawia się ciekawy paradoks. W krajach, gdzie większość społeczeństwa szybko się sekularyzuje, muzułmanie często pozostają bardziej religijni i praktykujący. Oznacza to, że dystans kulturowy między świecką większością a częścią mniejszości religijnej może się zwiększać, nawet jeśli formalnie wszyscy są obywatelami tego samego państwa. Wyzwaniem staje się zatem nie tylko integracja ekonomiczna, ale i budowanie wspólnych ram wartości, szacunku oraz obywatelskiej lojalności.
Na poziomie politycznym dane demograficzne dotyczące islamu są często wykorzystywane instrumentalnie: jedni podkreślają zagrożenia związane z „nadmierną” imigracją, inni wskazują na potrzebę otwarcia i solidarności. Statystyki same w sobie nie odpowiadają na pytanie, jaka polityka jest „właściwa”, ale pozwalają korygować przesadzone wyobrażenia. Rzeczywisty wzrost odsetka muzułmanów – choć wyraźny – jest wolniejszy i bardziej złożony, niż sugerują skrajne narracje.
Znaczenie edukacji i badań naukowych
Analizując dane o wzroście islamu w Europie, nie sposób pominąć roli edukacji i badań naukowych. Bez rzetelnej wiedzy trudno prowadzić sensowną debatę publiczną, wolną od uproszczeń i stereotypów. Projektom statystycznym, takim jak te realizowane przez Pew Research Center, towarzyszą rozbudowane analizy jakościowe – dotyczące choćby różnic w rozumieniu religijności między poszczególnymi krajami.
Uniwersytety i instytuty badawcze w ostatnich dekadach intensywnie rozwijają studia nad islamem w Europie – zarówno w wymiarze teologicznym, jak i społecznym czy politycznym. Dzięki temu możliwe jest lepsze zrozumienie zróżnicowania wewnątrz samej społeczności muzułmańskiej: obecności sunnitów i szyitów, różnorodnych tradycji sufickich, nurtów reformistycznych, ruchów politycznego islamu, a także rosnącej grupy muzułmanów świeckich lub dystansujących się od instytucjonalnej religii.
Z perspektywy statystyk szczególnie istotne jest, by badania były prowadzone w sposób przejrzysty metodologicznie, a ich wyniki – publicznie dostępne. Jasne prezentowanie zakresu niepewności, przedziałów ufności, alternatywnych scenariuszy pozwala uniknąć traktowania prognoz demograficznych jako niepodważalnych przepowiedni. W odniesieniu do islamu w Europie takie podejście jest kluczowe, ponieważ temat ten jest silnie obciążony emocjonalnie i politycznie.
Bardzo ważna pozostaje również edukacja obywatelska i szkolna. Znajomość faktów – historycznych, demograficznych, kulturowych – może ograniczyć podatność na dezinformację i skrajne narracje. Statystyki nie zastąpią dialogu między ludźmi, ale mogą stać się punktem wyjścia do bardziej rzeczowej rozmowy o tym, jak kształtować wspólne społeczeństwo z udziałem różnych religii i światopoglądów.













