Kościół św. Jerzego w Lalibeli należy do najbardziej niezwykłych miejsc sakralnych na świecie, łącząc w sobie duchowość chrześcijańską, wyjątkową architekturę i głębokie zakorzenienie w etiopskiej historii. Jego obecność na płaskowyżu Wyżyny Abisyńskiej jest nie tylko świadectwem wiary, lecz także żywym pomnikiem kreatywności człowieka oraz zdolności cywilizacji do kształtowania przestrzeni sakralnej w ścisłym dialogu z naturą. Wokół tego kamiennego sanktuarium rozciąga się szeroki kontekst – zarówno dziejów Etiopii, jak i różnorodnych miejsc kultu, które na całym świecie stanowią oś tożsamości religijnej i kulturowej społeczności.
Lalibela i Kościół św. Jerzego – serce etiopskiego chrześcijaństwa
Lalibela, położona na północy Etiopii, jest jednym z najważniejszych centrów pielgrzymkowych chrześcijaństwa w Afryce. W średniowieczu miasto to miało ambitne zadanie: stać się nową Jerozolimą dla wiernych, którym podróż do Ziemi Świętej była utrudniona. Właśnie w tym kontekście powstał kompleks skalnych kościołów, z których najsłynniejszy jest kościół św. Jerzego – Bete Giyorgis. Świątynia została wykuta bezpośrednio w litej skale, co sprawia, że nie tyle ją zbudowano, ile wydobyto z ziemi, nadając kamieniowi formę sakralną.
Kościół św. Jerzego wyróżnia się charakterystycznym rzutem krzyża greckiego, widocznym najlepiej z góry. Ściany, okna i portale są integralną częścią skalnego monolitu, a otaczający go głęboki wykop tworzy przestrzeń oddzielającą sacrum od codzienności. Aby dostać się do wnętrza, pielgrzym musi pokonać wąskie przejścia, wykute korytarze oraz strome zejścia. Ten fizyczny wysiłek stanowi symboliczną drogę ku wewnętrznej przemianie, odpowiadając duchowej wędrówce wiernego.
Według tradycji powstanie kompleksu w Lalibeli przypisuje się królowi Lalibeli z dynastii Zagwe, który panował w XII i XIII wieku. W etiopskiej pamięci historycznej uchodzi on za władcę-ascetę, zainspirowanego wizją niebiańskiej Jerozolimy. Legenda głosi, że przy budowie skalnych kościołów ludziom miały pomagać anielskie istoty, które pracowały w nocy, przyspieszając dzieło ponad miarę ludzkich możliwości. Motyw ten podkreśla, że świątynie te są postrzegane nie tylko jako dzieło rąk ludzkich, ale jako efekt współdziałania z wymiarem boskim.
Etiopskie chrześcijaństwo ma korzenie sięgające pierwszych wieków naszej ery, a Kościół Etiopski wykształcił własną, bogatą tradycję liturgiczną, teologiczną i artystyczną. W Lalibeli ten odrębny charakter jest szczególnie widoczny. Uroczystości są pełne rytmicznych śpiewów, dźwięku bębnów i sistr, a także procesji z udziałem duchowieństwa w białych i kolorowych szatach. Wierni modlą się, opierając się o ściany skały, dotykając ich dłonią lub czołem. Kamień staje się niemal żywą tkanką historii, nasiąkniętą modlitwą wielu pokoleń.
Kościół św. Jerzego to także żywe centrum lokalnej wspólnoty. Mnisi i duchowni odprawiają codzienne liturgie, zaś w czasie najważniejszych świąt roku – takich jak Boże Narodzenie (Gena) czy święto Epifanii (Timkat) – do Lalibeli przybywają tysiące pielgrzymów z całej Etiopii i diaspory. Kalendarz liturgiczny, oparty na tradycji aleksandryjskiej, wciąż wyznacza rytm życia wielu Etiopczyków, a miejsca takie jak Bete Giyorgis są osią, wokół której to życie się organizuje.
Architektura kościoła św. Jerzego łączy w sobie elementy surowości i subtelnej dekoracji. Na zewnątrz budowla sprawia wrażenie prostej, niemal minimalistycznej bryły z nielicznymi oknami i niszami, lecz wewnątrz odnaleźć można różnorodne motywy ornamentalne, kolumny i łuki charakterystyczne dla tradycji etiopskiej. Niewielkie, skromnie oświetlone wnętrza sprzyjają wyciszeniu i kontemplacji. Wrażenie potęguje fakt, że otacza nas masyw skalny, a nie mury wzniesione z oddzielnych bloków kamienia. To poczucie zanurzenia w ziemi, w skalnej macierzy, dodaje modlitwie wymiaru głębokiego, niemal kosmicznego zakorzenienia.
Lalibela wraz z kościołem św. Jerzego wpisana została na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, co odzwierciedla jej znaczenie nie tylko dla Etiopii, ale i dla całej ludzkości. Status ten podkreśla konieczność ochrony tego wyjątkowego kompleksu przed erozją, zmianami klimatycznymi oraz presją turystyczną. Pielgrzymi i turyści, przybywający z różnych stron świata, stają się świadkami niezwykłej ciągłości tradycji religijnej, w której średniowieczna architektura, starożytna liturgia i współczesne doświadczenie duchowe przenikają się w jednym miejscu.
Miejsca kultu jako osie świata – znaczenie sanktuariów w różnych religiach
Kościół św. Jerzego w Lalibeli jest jednym z wielu przykładów miejsc, które w różnych kulturach pełnią funkcję symbolicznego centrum świata. Religie monoteistyczne i politeistyczne, tradycyjne wierzenia plemienne i wielkie systemy filozoficzno-religijne wykształciły przestrzenie uchodzące za szczególnie uprzywilejowane w relacji człowieka z sacrum. Są to nie tylko świątynie, ale także góry, rzeki, drzewa, jaskinie czy kamienie, które w świadomości wiernych stają się punktami kontaktu z boskością.
Miejsca pielgrzymkowe w chrześcijaństwie, islamie, hinduizmie czy buddyzmie opierają się często na podobnej logice: wierny odbywa fizyczną podróż, której sens wykracza poza zwykłe przemieszczanie się w przestrzeni. Jest to droga duchowa, wymagająca wyrzeczenia, trudu, często również postu i modlitwy. Już starożytni wierzyli, że wysiłek ciała może stać się narzędziem oczyszczenia duszy, a miejsca kultu położone w trudno dostępnych terenach – górach, pustyniach, wyżynach – szczególnie sprzyjają wewnętrznej przemianie.
W chrześcijaństwie rolę takich ośrodków pełnią m.in. Jerozolima, Rzym czy Santiago de Compostela. W Jerozolimie wierni przemierzają Drogę Krzyżową, odwiedzają Bazylikę Grobu Pańskiego, integrując własną biografię z wydarzeniami z życia i męki Chrystusa. W Rzymie, który jest siedzibą papieża, pielgrzymi doświadczają historycznej ciągłości Kościoła, modląc się przy grobach apostołów Piotra i Pawła. Szlak do Santiago de Compostela wpisuje indywidualny wysiłek w długą tradycję drogi jako formy ascezy i medytacji.
W islamie centralnym punktem odniesienia jest Mekka z otaczającą Kaabę Wielką Świątynią. Pielgrzymka do Mekki – hadżdż – stanowi jeden z pięciu filarów islamu i jest obowiązkiem każdego muzułmanina, o ile pozwala na to zdrowie i sytuacja materialna. Mekka jest duchowym centrum całej wspólnoty wierzących: to w jej kierunku muzułmanie na całym świecie zwracają się w trakcie modlitwy. Przestrzeń święta wyznacza tu zarazem kierunek duchowy, porządkując codzienną praktykę religijną.
W hinduizmie funkcję miejsc kultu pełni rozległa sieć świątyń oraz świętych miast, takich jak Waranasi nad Gangesem. Dla hinduistów Ganges jest rzeką-ucieleśnieniem boskiej obecności, w której wody zanurza się ciało, aby oczyścić się z grzechów i negatywnej karmy. Spalanie ciał na stosach nad brzegiem rzeki i rozsypywanie prochów do wody ma przyspieszyć wyzwolenie z cyklu narodzin i śmierci. Tu przestrzeń naturalna i przestrzeń sakralna stapiają się w jedną całość.
Buddyzm z kolei wykształcił miejsca pielgrzymkowe związane z życiem Buddy, jak Lumbini – miejsce jego narodzin, Bodh Gaja – miejsce oświecenia, Sarnath – miejsce pierwszego kazania, czy Kusinagar – miejsce śmierci. Każde z nich jest punktem koncentracji medytacji, refleksji nad przemijaniem oraz nad możliwością wyzwolenia z cierpienia. Pielgrzymka w tradycji buddyjskiej nie polega na prośbie o cud, lecz na osobistym zetknięciu się z przestrzenią, w której – według przekazu – dokonały się przełomowe wydarzenia duchowe.
Nie mniej istotne są miejsca kultu w religiach rdzennych, np. afrykańskich czy rdzennych religiach obu Ameryk. W wielu z nich szczególne znaczenie mają drzewa, skały, źródła, które niekiedy łączone są z kultami przodków. Często brak tam monumentalnej architektury, a jednak przestrzeń jest silnie zorganizowana symbolicznie. Granica pomiędzy światem ludzi a światem duchów, przodków czy bóstw przebiega właśnie przez takie punkty, które pełnią rolę lokalnych, duchowych centrów.
Choć zewnętrzna forma miejsc kultu może się radykalnie różnić – od misternych pagód, przez gotyckie katedry, aż po proste ołtarze pod otwartym niebem – ich wspólna funkcja polega na organizowaniu doświadczenia zbiorowego. To w nich wspólnota uczy się, czym jest sacrum, jakie są granice tego, co wolno i co zakazane, jakie wartości są uznawane za najwyższe. Miejsca te nie są jedynie budynkami; są żywymi centrami pamięci, narracji i tożsamości.
Architektura sacrum – od skały w Lalibeli po współczesne świątynie
Kościół św. Jerzego w Lalibeli reprezentuje typ architektury skalnej, w której świątynia nie jest wznoszona, ale wykuwana. Tego rodzaju świątynie powstawały także w innych częściach świata, np. w Kapadocji w Turcji czy w jaskiniach Ajanta i Ellora w Indiach. W każdym z tych przypadków człowiek wykorzystał naturę jako materiał i jednocześnie ramę dla praktyk religijnych. Wykuwanie świątyń w skalnych ścianach wymagało ogromnej wiedzy technicznej oraz wytrwałości, a jednocześnie nadawało im charakter nie do końca ludzkiego dzieła – bardziej odkrytego niż stworzonego.
Skalne świątynie niosą szczególne znaczenie symboliczne. W wielu kulturach skała kojarzona była z niezmiennością, stabilnością i wiecznością, a zarazem z łonem ziemi, z którego rodzi się nowe życie. Wyrzeźbione w skale wnętrza mogą więc odsyłać zarówno do wyobrażeń o trwałości boskiego porządku, jak i do metafory ponownych narodzin duchowych. Wchodząc w głąb masywu, pielgrzym metaforycznie opuszcza stary świat, by narodzić się na nowo we wnętrzu świątyni – przestrzeni poświęconej bóstwu.
Szczególne znaczenie ma także orientacja przestrzenna miejsc kultu. W tradycji chrześcijańskiej kościoły bardzo często orientowano na wschód, skąd – według symboliki biblijnej – przychodzi światło, a także skąd spodziewano się powrotu Chrystusa. W islamie kierunek modlitwy wyznacza qibla – orientacja ku Mekce, ujawniająca się w układzie meczetu i w mihrabie, czyli niszy wskazującej stronę świętego miasta. Orientacja świątyni nie jest więc jedynie decyzją techniczną, lecz aktem wpisania wspólnoty w geograficzny i kosmiczny porządek sacrum.
Gotyckie katedry Europy, choć zupełnie inne od skalnych kościołów Lalibeli, dzielą z nimi pragnienie wzniesienia ludzkiego ducha ku transcendencji. Strzeliste łuki, wysokie wieże i witraże, które wypełniają wnętrza kolorowym światłem, tworzą wrażenie, że przestrzeń świątyni jest zawieszona pomiędzy ziemią a niebem. Kamienne mury skrywają precyzyjnie obliczone siły konstrukcyjne, które pozwalają wznosić na wielką wysokość sklepienia nad nawą. Jest to architektura, która sama w sobie staje się teologią – opowieścią o Bogu światła, harmonii i porządku.
Na innym biegunie znajduje się architektura wielu współczesnych świątyń, często bardziej skromna i minimalistyczna. W świecie, w którym miasta są gęsto zabudowane, a tempo życia szybkie, architekci religijni coraz częściej szukają form prostych, ale wyrazistych – grających światłem dziennym, ciszą i otwartą przestrzenią. Takie budowle nie zawsze starają się imponować rozmiarem; niekiedy chcą raczej zapewnić intymne miejsce wyciszenia pośród zgiełku. Zarówno monumentalne katedry, jak i małe kaplice, pełnią jednak tę samą podstawową funkcję: wyznaczają przestrzeń odrębną, odciętą od profanum, w której człowiek może doświadczyć innego wymiaru rzeczywistości.
Świątynie poszczególnych religii różnią się także układem wewnętrznym, odzwierciedlającym teologiczne założenia danej tradycji. W Kościele Etiopskim, podobnie jak w innych tradycjach wschodnich, ważny jest podział na przestrzeń ogólnodostępną i przestrzeń szczególnie świętą, do której dostęp mają tylko kapłani. W centrum umieszczany jest tabot – święta tablica symbolizująca Arkę Przymierza. To wokół niej koncentruje się liturgia, a cała reszta architektury służy organizacji wspólnoty wokół tego punktu.
W meczetach brak obrazów przedstawiających Boga czy proroków, co wynika z islamskiego zakazu przedstawień figuralnych w kontekście kultu. Zamiast tego ściany mogą być pokryte dekoracją kaligraficzną, w której zapisane są wersety Koranu. W ten sposób architektura staje się księgą, a wierni wchodzą w przestrzeń, która wizualizuje święty tekst. Z kolei w świątyniach hinduistycznych centralnym punktem jest garbhagriha – najświętsze, często niewielkie pomieszczenie, w którym przechowywana jest ikona bóstwa. Wierni zbliżają się tam, by doświadczyć darshanu – sakralnego spotkania spojrzeń z formą boskości.
W Japonii architektura chramów shintō, choć często drewniana i skromna, silnie podkreśla czystość, prostotę i harmonię z naturą. Bramy torii sygnalizują przejście z przestrzeni świeckiej do świętej, podobnie jak wykopy wokół Bete Giyorgis w Lalibeli wyznaczają granicę między światem codziennym a przestrzenią sacrum. Widzimy tu powracający motyw: człowiek potrzebuje zarówno fizycznego znaku, jak i symbolicznej granicy, aby doświadczyć przejścia w inny wymiar.
Kościół św. Jerzego, wykuty w skale etiopskiego płaskowyżu, wpisuje się więc w globalną mapę miejsc kultu jako przykład niezwykłego połączenia natury, wiary i sztuki. Jego istnienie przypomina, że człowiek od tysiącleci poszukuje form, poprzez które może zaznaczyć obecność wymiaru transcendentnego w świecie materialnym. Każda cywilizacja rozwiązuje to zadanie na swój sposób, ale w każdej z nich odnajdziemy ten sam dążenie: uczynić z przestrzeni nie tylko miejsce zamieszkania, lecz także drogę ku temu, co przekracza ludzkie doświadczenie.











