Malejąca liczba osób religijnych w Europie jest jednym z najbardziej widocznych przejawów głębokich przemian społecznych ostatnich dekad. Zmiany te widać zarówno w deklaracjach wiary, jak i w praktykach religijnych, zwłaszcza w uczestnictwie w nabożeństwach i znaczeniu religii w życiu codziennym. Na tle kontynentu wyróżniają się jednocześnie obszary, w których religia traci wpływy bardzo szybko – jak Europa Zachodnia i część Europy Środkowo-Wschodniej – oraz regiony, w których wciąż odgrywa istotną rolę kulturową. Aby zrozumieć te procesy, warto spojrzeć na najnowsze dane statystyczne nie tylko z Europy, ale również z całego świata, zestawiając europejską sekularyzację z globalnym wzrostem liczby osób religijnych, zwłaszcza w Afryce i Azji.
Globalne statystyki religijności – kontekst dla Europy
Według raportów takich jak World Religion Database, Pew Research Center czy World Values Survey, świat pod względem religijności nie jest jednolity. Szacunki z pierwszej połowy lat 20. XXI wieku wskazują, że około 84–85% populacji świata identyfikuje się z jakąś religią, podczas gdy osoby bez afiliacji religijnej – ateiści, agnostycy lub tzw. „nones” – stanowią około 15–16%. Oznacza to, że globalnie świat pozostaje wyraźnie religijny, choć dynamika poszczególnych regionów jest bardzo zróżnicowana.
Największą wspólnotą religijną na świecie są chrześcijanie, których liczbę szacuje się na około 2,3–2,4 miliarda, co daje ok. 31% populacji. Drugą co do wielkości grupą są muzułmanie – ok. 1,9–2,0 miliarda, czyli ok. 24–25% ludzkości. Na dalszych miejscach plasują się hinduści (ok. 1,2 miliarda), buddyści (ok. 500 milionów) oraz wyznawcy religii tradycyjnych, takich jak religie plemienne czy chińskie religie ludowe. Warto podkreślić, że choć udział chrześcijaństwa w ogólnej populacji świata pozostaje stosunkowo stabilny, to jego geografia ulega przemianie – na znaczeniu zyskują Afryka Subsaharyjska i Ameryka Łacińska, podczas gdy Europa traci swoją dawną pozycję centrum chrześcijaństwa.
W statystykach globalnych szczególnie interesująca jest grupa ludzi określanych jako „bez przynależności religijnej”. W skali światowej ich liczba szacowana jest na ponad miliard, ale nie oznacza to automatycznie pełnego odrzucenia jakiejkolwiek wiary. Część z nich wierzy w „jakąś siłę wyższą” czy w duchowość niepowiązaną z instytucjami religijnymi. Ta kategoria dynamicznie rośnie w wybranych regionach, zwłaszcza w krajach o wysokim poziomie rozwoju gospodarczego i edukacji – a więc m.in. w Europie i w niektórych państwach Azji Wschodniej.
Demografowie zwracają uwagę, że w perspektywie do połowy XXI wieku liczba ludzi religijnych na świecie może nadal rosnąć w wartościach bezwzględnych, głównie ze względu na wyższy przyrost naturalny w społecznościach o silnej religijności, jak w wielu krajach muzułmańskich czy w Afryce. Jednocześnie udział osób niereligijnych w niektórych regionach – zwłaszcza w Europie – już teraz znajduje się na historycznie wysokim poziomie i jest prognozowany do dalszego wzrostu. Europejskie procesy sekularyzacyjne nie stanowią więc globalnej normy, lecz raczej regionalną specyfikę, kontrastującą z rosnącą religijnością w wielu częściach globu.
Ważnym czynnikiem różnicującym jest również wiek. Dane z różnych badań – m.in. European Social Survey czy ankiet Pew – wskazują, że osoby młodsze częściej niż starsze deklarują brak przynależności religijnej, co sugeruje, że w kolejnych dekadach udział ludzi niereligijnych w populacji Europy może jeszcze wzrosnąć. Jednocześnie w krajach o wysokiej dzietności i wysokiej religijności (np. w wielu krajach Afryki czy południowej Azji) udział młodych, głęboko wierzących ludzi pozostaje bardzo wysoki.
Malejąca liczba osób religijnych w Europie – dane i zróżnicowanie regionalne
Europa należy do najbardziej zsekularyzowanych regionów świata. Proces ten trwa od dziesięcioleci, ale jego tempo było szczególnie wyraźne od drugiej połowy XX wieku, przyspieszając po 1990 roku. W wielu europejskich społeczeństwach religia z domeny publicznej w dużej mierze przesunęła się do sfery prywatnej, a często została po prostu zepchnięta na margines życia społecznego. Dane z badań porównawczych – takich jak European Values Study, European Social Survey czy World Values Survey – konsekwentnie pokazują, że Europa, zwłaszcza zachodnia i północna, doświadcza spadku zarówno identyfikacji religijnej, jak i praktyk religijnych.
Jednym z kluczowych wskaźników jest odsetek osób deklarujących brak przynależności religijnej. W krajach takich jak Czechy, Estonia czy Niderlandy odsetek ten przekracza już 50%. W Czechach, według ostatnich spisów i badań, nawet ponad dwie trzecie społeczeństwa może określać się jako niereligijne lub niepraktykujące. Podobne tendencje widoczne są w części krajów skandynawskich oraz w Wielkiej Brytanii, gdzie osoby bez religii stanowią jedną z największych grup światopoglądowych. W Wielkiej Brytanii w ostatnich danych oficjalnych grupa „no religion” przekroczyła już udział chrześcijan w części regionów, zwłaszcza wśród młodszych kohort wiekowych.
Jeśli chodzi o praktyki religijne, jednym z najczęściej przywoływanych wskaźników jest regularne uczestnictwo w nabożeństwach. W wielu społeczeństwach Europy Zachodniej do kościoła, meczetu czy świątyni chodzi co tydzień już tylko kilka–kilkanaście procent mieszkańców. Przykładowo we Francji, tradycyjnie katolickiej, regularnie praktykujący katolicy stanowią zaledwie ułamek społeczeństwa, a liczba osób wierzących „na swój sposób”, bez silnej więzi z instytucjami religijnymi, jest dużo większa. Z kolei w Irlandii, gdzie jeszcze kilkadziesiąt lat temu wskaźniki uczestnictwa w mszach były jednymi z najwyższych w Europie, obserwuje się wyraźny spadek zaufania do Kościoła i odchodzenie od praktyk, co wiąże się m.in. z ujawnianiem skandali oraz z rosnącą indywidualizacją stylu życia.
Europa nie jest jednak monolitem. Wciąż istnieją regiony o relatywnie wysokim poziomie religijności, zwłaszcza wśród katolików i prawosławnych. W Polsce, choć spadek religijności młodzieży jest bardzo widoczny w danych, ogólny poziom deklarowanej wiary i uczestnictwa w nabożeństwach pozostaje wyższy niż w wielu krajach Europy Zachodniej. Podobnie jest w niektórych państwach bałkańskich oraz wśród części społeczeństw Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie prawosławie ma silne znaczenie kulturowe. Jednak i tam statystyki pokazują powolne, ale konsekwentne obniżanie się poziomu zaufania do instytucji religijnych oraz spadek regularnych praktyk, zwłaszcza wśród młodych mieszkańców dużych miast.
Ciekawym zjawiskiem jest rosnąca liczba osób określających się jako „wierzący, ale niepraktykujący”. Ten sposób autoidentyfikacji dobrze oddaje przesunięcie religii w sferę prywatną. W wielu krajach europejskich duża część społeczeństwa wciąż deklaruje wiarę w Boga lub w „jakąś wyższą siłę”, lecz nie uczestniczy w życiu wspólnot religijnych, a normy moralne czerpie z innych źródeł: z prawa państwowego, etyki świeckiej, własnych przekonań czy ogólnych wartości humanistycznych. Statystycznie oznacza to, że formalna przynależność religijna oraz praktyki kultowe nie są już wiarygodnym wskaźnikiem moralności czy tożsamości społecznej.
W przypadku Europy warto też zwrócić uwagę na wzrost zróżnicowania religijnego dzięki migracjom. W niektórych państwach Europy Zachodniej liczba muzułmanów, hinduistów czy buddystów rośnie, choć często wciąż stanowią oni mniejszość. Zjawisko to wpływa na debatę publiczną: z jednej strony mamy proces sekularyzacji i odchodzenia od instytucjonalnej religii, z drugiej – rosnącą widoczność nowych, dynamicznych wspólnot religijnych, które wnoszą do życia społecznego inne formy religijności. Statystyki pokazują, że wśród części migrantów religia pełni ważną rolę integrującą wspólnotę, nierzadko mocniej niż w społeczeństwie przyjmującym.
Nie można wreszcie pominąć aspektu tzw. sekularyzacji prawnej. W wielu krajach europejskich w ostatnich dekadach uchwalono przepisy wprowadzające rozwiązania sprzeczne z nauczaniem tradycyjnych religii: liberalizację przerywania ciąży, uznanie związków jednopłciowych, rozwody bez orzekania o winie czy możliwość rezygnacji z nauczania religii w szkołach. Dane statystyczne z badań opinii publicznej pokazują, że w większości tych kwestii dominujące stanowiska społeczne coraz częściej stoją w sprzeczności z postulatami instytucji religijnych. To z kolei dodatkowo osłabia publiczną pozycję religii i skłania część wiernych do dystansu wobec oficjalnych struktur kościelnych.
Przyczyny i konsekwencje spadku religijności w Europie w świetle badań
Spadek religijności w Europie ma charakter wieloczynnikowy i nie da się go wyjaśnić jednym prostym mechanizmem. Klasyczne teorie socjologiczne, zwłaszcza teoria sekularyzacji, wskazują na kilka głównych procesów: modernizację, urbanizację, rozwój nauki, wzrost poziomu edukacji oraz indywidualizację. Statystyki potwierdzają, że osoby z wyższym wykształceniem, mieszkające w dużych miastach, częściej deklarują brak przynależności religijnej lub luźny związek z instytucjonalną religią. Z kolei w regionach o mniejszym wpływie globalnych trendów, o bardziej tradycyjnych strukturach społecznych, poziom religijności bywa wyższy i stabilniejszy.
Jednym z czynników jest także zmiana modelu rodziny i wychowania. Badania pokazują, że religijność bardzo mocno przekazywana jest międzypokoleniowo. Gdy rodzice regularnie praktykują i kładą nacisk na wychowanie religijne, dzieci z większym prawdopodobieństwem zachowają przynajmniej część tej tradycji. Jednak w Europie coraz więcej rodzin – zwłaszcza w młodszych pokoleniach – nie traktuje religii jako kluczowego elementu wychowania. W rezultacie rośnie liczba ludzi wychowanych bez silnej ekspozycji na rytuały, symbole i nauczanie religijne. Statystycznie widoczne jest to w grupie najmłodszych dorosłych, którzy częściej niż ich rodzice i dziadkowie określają się jako niereligijni.
Kolejnym istotnym elementem są przemiany kulturowe związane z indywidualizmem i pluralizmem wartości. W wielu krajach europejskich normy religijne przestały być jedynym lub dominującym punktem odniesienia dla oceny moralnej. Zamiast tego rośnie znaczenie wartości takich jak autonomia jednostki, samorealizacja, prawa człowieka czy wolność wyboru stylu życia. Dane z badań wartości pokazują, że coraz większa część społeczeństwa uważa, iż moralność można budować niezależnie od tradycyjnych systemów religijnych. W efekcie rośnie liczba osób, dla których religia przestaje pełnić podstawową funkcję regulującą życie społeczne, choć bywa nadal istotnym elementem tożsamości kulturowej czy rodzinnej.
Na spadek zaufania do instytucji religijnych wpływ mają również kryzysy wewnętrzne. Liczne skandale, ujawnione w ostatnich dekadach w niektórych Kościołach, osłabiły autorytet duchowieństwa i przyczyniły się do odpływu części wiernych. Badania pokazują, że zaufanie do instytucji religijnych jest w wielu krajach Europy niższe niż do innych instytucji publicznych, a w niektórych przypadkach – znajduje się na jednym z ostatnich miejsc w rankingach zaufania społecznego. Dla wielu ludzi, zwłaszcza młodych, trudne do zaakceptowania są zestawienia między surowymi wymaganiami moralnymi głoszonymi przez instytucje religijne a ich wewnętrznymi kryzysami moralnymi.
Konsekwencje spadku religijności są wielowymiarowe. W sferze demograficznej niektóre badania sugerują, że osoby bardziej religijne mają przeciętnie więcej dzieci niż osoby niereligijne, co może w dłuższej perspektywie oddziaływać na strukturę społeczeństw. Jednak w Europie wpływ ten jest częściowo neutralizowany przez ogólny niski poziom dzietności, zarówno wśród religijnych, jak i niereligijnych. Z kolei w literaturze socjologicznej pojawiają się pytania o to, jakie instytucje lub ruchy mogą przejąć funkcje integracyjne i normatywne, tradycyjnie pełnione przez religię: czy będą to organizacje obywatelskie, ideologie polityczne, ruchy ekologiczne, czy może nowe formy duchowości pozainstytucjonalnej.
Spadek religijności ma również wymiar polityczny. W wielu krajach partie odwołujące się do chrześcijańskiej demokracji czy tradycyjnych wartości religijnych muszą dostosowywać swój przekaz do coraz bardziej zróżnicowanego i często świeckiego elektoratu. Jednocześnie tematy światopoglądowe – takie jak prawa osób LGBT, aborcja, eutanazja czy edukacja seksualna – pozostają przedmiotem ostrych sporów, w których argumenty religijne ścierają się z argumentami świeckimi, prawnymi i naukowymi. Statystyki poparcia politycznego wskazują, że linie podziału często przebiegają wzdłuż poziomu religijności: osoby bardziej wierzące częściej popierają partie konserwatywne, zaś osoby niereligijne – bardziej liberalne lub lewicowe.
Nie można też zignorować roli mediów i technologii. Powszechny dostęp do informacji, globalna kultura cyfrowa i różnorodne treści światopoglądowe dostępne w internecie sprawiają, że jednostki mają znacznie większe możliwości samodzielnego kształtowania przekonań niż w czasach, gdy główne źródła norm i wiedzy znajdowały się w lokalnych wspólnotach i instytucjach religijnych. Statystyki korzystania z mediów cyfrowych pokazują, że młode pokolenia spędzają w sieci znaczną część dnia, co wzmacnia ich kontakt z różnorodnością poglądów oraz osłabia monopol tradycyjnych autorytetów.
Nie oznacza to jednak całkowitego zniknięcia religii. W wielu badaniach pojawia się teza o „przemianie” religijności, a nie tylko jej zaniku. U części Europejczyków obserwuje się zainteresowanie duchowością eklektyczną, łączącą elementy różnych tradycji, psychologii, ezoteryki czy praktyk medytacyjnych. Mówimy wtedy o „religijności bez Kościoła” lub duchowości prywatnej. Trudniej ją ująć w ramy statystyczne, ponieważ wymyka się prostym kategoriom przynależności instytucjonalnej. Dane jakościowe i sondaże pokazują jednak, że spadkowi uczestnictwa w tradycyjnych praktykach religijnych nie zawsze towarzyszy całkowity zanik potrzeby sensu, transcendencji czy refleksji metafizycznej.
Analizując malejącą liczbę osób religijnych w Europie, trzeba więc pamiętać, że mamy do czynienia zarówno z wymiarem ilościowym – wyrażonym w procentach i liczbach, które wskazują na spadek formalnej przynależności oraz praktyk – jak i z wymiarem jakościowym, dotyczącym sposobu przeżywania wiary, jej miejsca w życiu jednostki i społeczeństwa. Europa, w porównaniu z innymi regionami świata, jest laboratoryjnym przykładem przechodzenia od społeczeństw, w których religia stanowiła w zasadzie oczywisty element tożsamości zbiorowej, do społeczeństw, w których religia staje się jedną z wielu możliwych opcji światopoglądowych, często prywatną, a czasem całkowicie odrzucaną.
W perspektywie najbliższych dekad wiele wskazuje na to, że proces sekularyzacji w Europie będzie postępował, choć jego tempo może różnić się w zależności od kraju i regionu. Prognozy demograficzne uzupełnione o dane z badań społecznych sugerują, że liczba osób bez przynależności religijnej będzie dalej rosła, zwłaszcza wśród młodych dorosłych w dużych miastach. Jednocześnie w skali globalnej liczba ludzi religijnych najprawdopodobniej pozostanie wysoka lub nawet wzrośnie, głównie dzięki dynamicznie rozwijającym się regionom świata o wysokiej religijności. Europejski spadek religijności wpisuje się więc w szerszą mozaikę zróżnicowanych procesów, które wspólnie kształtują oblicze współczesnej religijności na świecie.












