Rozległa dżungla Jawy kryje jedno z najbardziej niezwykłych miejsc kultu na świecie – kamienną górę uformowaną ręką człowieka. Borobudur, największa buddyjska świątynia globu, nie jest tylko zabytkiem ani wyłącznie atrakcją turystyczną. To kamienny zapis myśli religijnej, dawnej wiedzy astronomicznej, organizacji społecznej i artystycznej wyobraźni. Wpisana na listę UNESCO świątynia, położona w sercu muzułmańskiej dziś Indonezji, stała się jednym z najbardziej sugestywnych symboli tego, jak różnorodnie ludzie na całym świecie organizują przestrzeń sacrum – od monumentalnych pagód i katedr, po skromne kaplice i meczety wtopione w miejską tkankę. Zrozumienie Borobudur jako sanktuarium, labiryntu i mapy kosmosu otwiera szeroką perspektywę pozwalającą porównać ją z innymi wielkimi miejscami kultu, a tym samym lepiej dostrzec uniwersalne potrzeby duchowe człowieka.
Świątynia Borobudur – kamienna mandala w sercu Jawy
Świątynia Borobudur wznosi się na wyspie Jawa, w środkowej części Indonezji, w regionie Magelang. Z oddali przypomina stromy, kamienny kopiec lub niewielką górę wyrastającą z zielonej kotliny, otoczonej wygasłymi i czynnymi wulkanami – Merapi, Merbabu, Sumbing i Sindoro. To położenie nie jest przypadkowe: w tradycjach buddyjskich i jawajskich krajobraz wulkaniczny postrzegany bywa jako przestrzeń silnej mocy, miejsca kontaktu nieba i ziemi, a więc naturalne tło dla sanktuarium o kosmicznych ambicjach.
Budowa kompleksu rozpoczęła się około VIII–IX wieku, za panowania dynastii Śailendrów, w okresie gdy Jawa była ośrodkiem rozwiniętego buddyzmu mahajany. Cała konstrukcja z około dwóch milionów bloków wulkanicznego kamienia powstała bez użycia zaprawy. Poszczególne elementy zostały precyzyjnie dopasowane, a ich ciężar i kształt zapewniają stabilność budowli. Wysokość oryginalnej świątyni sięgała niemal 40 metrów, a jej plan porównuje się często do gigantycznej mandali – diagramu Wszechświata.
Architekci Borobudur wyobrazili sobie świątynię jako warstwową drogę od świata ułudy ku przebudzeniu. U podstawy znajduje się poziom świata zmysłowego (kamadhatu), powyżej – poziomy świata form (rupadhatu), a na szczycie – sfera bezforemna (arupadhatu). Pątnik wchodzący na teren sanktuarium nie wchodzi po prostu po schodach: jego ruch staje się symboliczną pielgrzymką przez kolejne sfery istnienia. Spiralne obejście tarasów sprawia, że wędrujący coraz głębiej zanurza się w opowieść wyrytą w kamieniu.
W czasach swojej świetności Borobudur pełniła funkcję centralnego ośrodka ceremonialnego regionu. Odbywały się tu rytuały związane z nauczaniem buddyzmu, recytacją sutr oraz medytacją. Uważa się, że świątynia mogła być nie tylko miejscem praktyki religijnej, ale także swego rodzaju kamiennym kompendium – kodyfikacją doktryny w formie rzeźbionych reliefów dostępnych dla pielgrzymów nieumiejących czytać.
Przez kolejne wieki, wraz ze zmianami religijnej mapy Archipelagu, rosnącym znaczeniem islamu na Jawie i przesuwaniem się centrów politycznych, Borobudur stopniowo popadała w zapomnienie. Zasypały ją wulkaniczne popioły, a gęsta roślinność niemal całkowicie ją pochłonęła. Odkryta i opisana na nowo w XIX wieku, przeszła kilka faz konserwacji, z których najważniejsza miała miejsce w drugiej połowie XX wieku, dzięki szeroko zakrojonemu projektowi pod patronatem UNESCO. Dzisiejszy obraz świątyni jest więc wynikiem zarówno dawnej architektury, jak i współczesnej troski o zachowanie dziedzictwa.
Symbolika i architektura: buddyjska wizja kosmosu w kamieniu
Forma Borobudur jest jednocześnie prosta i niezwykle złożona. W ogromnym skrócie można ją opisać jako złożoną piramidę schodkową: cztery kwadratowe tarasy w dolnej części i trzy okrągłe tarasy w górnej prowadzą do centralnej stupy zwieńczającej całą budowlę. Jednak każdy z tych poziomów niesie bogatą symbolikę, a całość odzwierciedla buddyjski obraz drogi od cierpienia do oświecenia.
Kwadratowa baza świątyni reprezentuje poziom kamadhatu – świat, w którym istoty podlegają pożądaniu, przemijaniu i przywiązaniom. W pierwotnej formie świątyni istniał tu dodatkowy, teraz w znacznej części zasłonięty pas reliefów, tzw. ukryta stopa Borobudur. Przedstawia on skutki negatywnych działań i prawa karmy – konsekwencji czynów splamionych niewiedzą i chciwością. Ukrycie tej części przy późniejszej rozbudowie można odczytywać jako symboliczne „pogrążenie” najniższego poziomu świadomości, na którym człowiek żyje nie dostrzegając głębszych praw.
Na poziomie rupadhatu, czyli świata form, znajdują się cztery kondygnacje tarasów z galeriami otaczającymi świątynię. Ich ściany ozdobiono ponad tysiącem scen reliefowych, układających się w rozbudowane cykle narracyjne. Pielgrzym, posuwając się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, napotyka epizody z poprzednich żywotów Buddy (Jataka), przedstawienia jego ostatniej ziemskiej egzystencji, a także sceny dydaktyczne, objaśniające moralne prawa rządzące światem. Rzeźbiarze utrwalili nie tylko postaci i wydarzenia religijne, lecz także codzienne życie IX-wiecznej Jawy: statki, architekturę, stroje i obyczaje. W ten sposób świątynia stała się również kamiennym archiwum kultury archipelagu.
Wyżej zaczynają się tarasy okrągłe, należące do sfery arupadhatu, w której świadomość przestaje przywiązywać się do konkretnych form, stopniowo wycisza projekcje i wyobrażenia. Tu dominują stupy w kształcie dzwonów z ażurowymi otworami, w których umieszczono posągi siedzącego Buddy. Zamiast gęstych narracyjnych reliefów pojawia się rytm kształtów, cisza kamienia, gra światła i cienia. Spacer po tych tarasach sprzyja medytacji, a widok rozciągających się dookoła wulkanów i pól ryżowych potęguje doświadczenie jedności z szerszą rzeczywistością.
Centralną część budowli wieńczy wielka stupa, symbolizująca pełne oświecenie i stan przekraczający wszystkie dualizmy. Jej wnętrze jest puste – co można interpretować jako przestrzeń otwartej świadomości, pozbawionej stałego „ja”. Pustka nie jest tu nicością, ale dynamiczną możliwością, w której wszystko powstaje i zanika. To jedna z kluczowych idei filozofii buddyjskiej, przełożona na język architektury.
Plan świątyni odczytuje się także jako gigantyczną mandalę – dwuwymiarowy i trójwymiarowy zarazem schemat kosmosu. Z lotu ptaka wyraźnie widać koncentryczny układ tarasów, przypominający rozety znane z innych kultur, ale tutaj ściśle powiązany z buddyjską kosmologią. Pielgrzym, wędrując po kolejnych poziomach i okrążając świątynię, symbolicznie przemierza wewnętrzny krajobraz własnego umysłu. Zewnętrzna przestrzeń staje się treningiem uważności, a architektura – nauczycielem.
Ważną rolę odgrywa także geometryczna precyzja konstrukcji. Układ osi, schodów i bram wskazuje na zaawansowaną znajomość proporcji oraz obserwacji nieba. Świątynia jest zorientowana zgodnie z kardynalnymi kierunkami, a niektóre badania sugerują powiązanie z cyklami astronomicznymi. Tak jak w wielu innych kulturach, także tutaj miejsce kultu staje się punktem, w którym ludzkie doświadczenie łączy się z rytmem niebios – ruchami Słońca, Księżyca i gwiazd, odpowiedzialnych za pory roku, przypływy, okresy upraw i świąteczne kalendarze.
Symboliczne znaczenie ma także materiał budulcowy. Wulkaniczny kamień, wywodzący się z głębi ziemi, został uformowany w strukturę duchowego wznoszenia się. W ten sposób natura i kultura, żywioł i medytacja, zyskują wspólny wyraz. Świątynia pokazuje, że w buddyjskiej wizji nie ma ostrego rozdziału między tym, co „ziemskie” i „święte”: obie sfery współtworzą jedną rzeczywistość, której sens odkrywa się stopniowo, poprzez praktykę i refleksję.
Buddyzm w Indonezji i współczesne życie sanktuarium
Indonezja, największe na świecie państwo archipelagowe, kojarzy się dziś najczęściej z islamem, który wyznaje większość mieszkańców. Jednak dzieje archipelagu były przez wiele stuleci kształtowane przez buddyzm i hinduizm. Od pierwszych wieków naszej ery przez wyspy przewijały się kupieckie floty z Indii, Chin i innych regionów Azji, przywożąc nie tylko towary, ale też idee i teksty religijne. W tym kontekście Borobudur jest śladem epoki, w której Jawa była jednym z ważnych ośrodków buddyjskiej nauki i sztuki.
Dynastie rządzące Jawą między VIII a X wiekiem wspierały zarówno buddyzm mahajany, jak i hinduizm, co zaowocowało powstaniem licznych świątyń i kompleksów sakralnych. W relatywnie niewielkiej odległości od Borobudur znajdują się np. świątynie Prambanan, poświęcone hinduskim bóstwom, co świadczy o tym, że różne tradycje religijne współistniały, przenikając się nawzajem. To współistnienie odcisnęło piętno na lokalnej kulturze, języku, teatrze cieni wayang i sztuce dworskiej.
Od XIII wieku na archipelagu coraz większego znaczenia nabierał islam, który stopniowo stał się dominującą religią. Nie oznaczało to całkowitego zaniku wcześniejszych wyznań, ale wiele ośrodków buddyjskich i hinduistycznych stopniowo traciło swoje wpływy polityczne i ekonomiczne. Część z nich została opuszczona, inne pełniły dalej funkcje regionalnych sanktuariów, nieraz o zsynkretyzowanym charakterze. Borobudur stopniowo ulegała zaniedbaniu, aż wreszcie niemal całkowicie pochłonęła ją roślinność i warstwy popiołów wulkanicznych.
Powtórne odkrycie świątyni, prace archeologiczne i konserwatorskie sprawiły, że w XX wieku Borobudur zaczęła odzyskiwać znaczenie nie tylko jako zabytek, ale też jako miejsce żywej praktyki religijnej. Dla buddystów z Indonezji i sąsiednich krajów stała się jednym z głównych ośrodków pielgrzymkowych. Wyjątkowe znaczenie ma święto Waisak (Vesak), upamiętniające narodziny, oświecenie i parinirwanę Buddy. Wtedy do Borobudur przybywają procesje mnichów i świeckich, niosąc lampiony, lotosowe kwiaty i symbole nauki Dharmy.
W czasie Waisak przestrzeń świątyni wypełnia się recytacjami sutr, rytuałami medytacyjnymi oraz gestami wspólnotowej jedności. Po zachodzie słońca setki lampionów unoszą się w niebo, tworząc świetlny łańcuch między sacrum a kosmosem. Wydarzenie to przyciąga także wielu turystów, fotografów i badaczy, co pokazuje, że współczesne życie sanktuarium rozgrywa się na przecięciu sfery religijnej, artystycznej, naukowej i ekonomicznej.
Władze Indonezji oraz międzynarodowe organizacje kultury mierzą się przy tym z wyzwaniem ochrony świątyni przed skutkami masowej turystyki, erozji kamienia i zmian klimatycznych. Ogranicza się jednorazową liczbę odwiedzających na wyższych tarasach, wprowadza ścieżki ochronne, a także prowadzi ciągłe badania nad stanem struktury. Dla lokalnych społeczności Borobudur jest jednocześnie źródłem dochodu, symbolem regionu oraz obiektem, wokół którego buduje się narracje tożsamościowe: zarówno muzułmanie, jak i buddyści w Indonezji mogą postrzegać ją jako dziedzictwo wspólnej historii archipelagu.
W sensie duchowym świątynia funkcjonuje dziś jako miejsce otwarte. O ile w tradycyjnych klasztorach czy sanktuariach buddyjskich obowiązują zwykle określone reguły dotyczące uczestnictwa w praktykach, o tyle Borobudur przyciąga także osoby spoza buddyzmu, poszukujące kontaktu z ciszą, przestrzenią i pięknem. Wielu odwiedzających mówi o doświadczeniu szczególnej atmosfery – połączenia monumentalności i skupienia, które zachęca do refleksji nad własnym życiem, nawet jeśli nie rozumie się w pełni symboliki reliefów i stup.
To współczesne, wielowymiarowe funkcjonowanie Borobudur – jako sanktuarium, zabytku, symbolu narodowego i atrakcji turystycznej – odzwierciedla szerszy los wielu wielkich miejsc kultu na świecie. W epoce globalizacji i intensywnych migracji świątynie, meczety, kościoły i sanktuaria częściej niż kiedykolwiek stają się miejscami spotkania ludzi o różnych światopoglądach. Uczą także, że sacrum może się objawiać w różnorodnych formach, ale nierzadko wyrasta z podobnych ludzkich potrzeb: tęsknoty za sensem, wspólnotą, rytmem przekraczającym codzienny pośpiech.
Miejsca kultu na świecie – od świętej góry do miejskiej świątyni
Świątynia Borobudur jest jednym z najpełniejszych przykładów, jak architektura może stać się mapą kosmosu i ludzkiego wnętrza zarazem. Jej forma i funkcja mają jednak swoje odpowiedniki w różnych kulturach świata, które również tworzyły przestrzenie sacrum jako punkty orientacyjne – zarówno w krajobrazie, jak i w duchowej geografii człowieka. Porównanie Borobudur z innymi wielkimi miejscami kultu pozwala zobaczyć uniwersalne motywy, a także lokalne warianty odpowiedzi na pytanie, jak uczynić świat „zamieszkiwalnym” w sensie religijnym.
W wielu tradycjach centrum świętej przestrzeni wiąże się z ideą góry kosmicznej – osi, która łączy niebo i ziemię. W hinduizmie rolę tę pełni mityczna góra Meru, w tradycjach bliskowschodnich – wyobrażenia góry Syjon czy Synaj, w kulturach północnoamerykańskich – święte szczyty związane z mitami plemiennymi. Borobudur, choć sztuczna, pełni podobną funkcję: jest usypaną górą, po której wędruje się ku górze, przekraczając kolejne kręgi rzeczywistości. Podobny schemat można odnaleźć w buddyjskich stupach Tybetu, w pagodach Azji Wschodniej czy w niektórych piramidach Mezoameryki, gdzie schody prowadziły do świątyń na szczycie.
Inny wspólny motyw to orientacja względem kierunków świata i nieba. W starożytnym Egipcie świątynie i piramidy budowano z myślą o cyklach Słońca i gwiazd, odzwierciedlając w kamieniu ruchy ciał niebieskich. W chrześcijaństwie wiele katedr orientowano tak, by prezbiterium skierowane było na wschód – stronę wschodzącego słońca, symbolu zmartwychwstania. W świecie islamskim osie meczetów wyznacza qibla – kierunek Mekki, do której wierni zwracają się podczas modlitwy. Borobudur, ze swoim układem zgodnym z kardynalnymi stronami i powiązaniem z kalendarzem astronomicznym, wpisuje się w ten globalny zwyczaj „zgrywania” budowli sakralnych z kosmicznym rytmem.
Warto zwrócić uwagę również na funkcję narracyjną miejsc kultu. Reliefy na tarasach Borobudur opowiadają historię Buddy, jego wcześniejszych wcieleń oraz moralne nauki. To forma „kamiennej księgi”, dostępnej także dla analfabetów. Podobne role pełniły malowidła i witraże w średniowiecznych katedrach Europy, przedstawiające sceny biblijne i żywoty świętych, czy dekoracje świątyń hinduistycznych w Indiach, gdzie w rzeźbach opowiadano eposy Ramajany i Mahabharaty. Miejsca kultu stają się zatem nie tylko przestrzeniami modlitwy, ale też ośrodkami edukacji – przekazują pamięć zbiorową, system wartości oraz wzory postępowania.
Jeśli spojrzeć na skalę oddziaływania, Borobudur można zestawić z takimi ośrodkami jak Benares (Varanasi) nad Gangesem, meczet Al-Haram w Mekce, Bazylika św. Piotra w Rzymie czy Sanktuarium Matki Bożej w Lourdes. Każde z nich jest celem pielgrzymek, miejscem intensywnej symboliki i zarazem wyzwaniem logistycznym. Miliony odwiedzających oznaczają nie tylko przepływ idei i doświadczeń, ale też konieczność zarządzania tłumem, ochrony środowiska i dziedzictwa kulturowego. Tak jak w Borobudur, także tam pojawiają się debaty o tym, jak pogodzić autentyczną praktykę religijną z obecnością turystów, fotografów i komercji.
Różnice między tymi miejscami są równie pouczające. W wielu tradycjach – na przykład w islamskiej – nacisk kładzie się na prostotę bryły meczetu i funkcjonalność przestrzeni modlitwy, podczas gdy bogactwo zdobień skupia się na kaligrafii i ornamentyce, a nie na figuratywnych przedstawieniach. W hinduizmie i buddyzmie często spotykamy natomiast rozbudowane programy ikonograficzne, pełne bóstw, bodhisattwów, demonów i symboli. Borobudur ze swoimi setkami posągów Buddy i bodhisattwów jest radykalnym przykładem takiej ikonografii w służbie duchowej pedagogiki.
Współczesne miasta wprowadzają do opowieści o miejscach kultu jeszcze inny wymiar. Świątynie powstają dziś nie tylko jako monumentalne centra, ale też jako dyskretne enklawy w gęstej zabudowie: niewielkie świątynie buddyjskie w dzielnicach azjatyckich metropolii, meczety ukryte w oficynach kamienic, domy modlitwy adaptujące dawne hale fabryczne. Takie przestrzenie pełnią podobną funkcję jak Borobudur w czasach jej świetności – są miejscami spotkań, nauki, rytuału – ale wpisują się w zupełnie inny kontekst urbanistyczny. Pokazuje to, że potrzeba sacrum nie jest związana wyłącznie z monumentalnością; nawet skromny budynek może stać się „osią świata” dla swojej wspólnoty.
Na tym tle Borobudur wyróżnia się nie tyle samą skalą, ile sposobem, w jaki łączy różne funkcje: jest jednocześnie świętą górą, mandalą, księgą z kamienia, punktem orientacyjnym w pejzażu i celem międzynarodowej turystyki. Podobne wielowarstwowe znaczenie posiadają choćby Sanktuarium Fushimi Inari w Japonii z tysiącami czerwonych bram torii czy bazylika Sagrada Família w Barcelonie, w której geometryczne formy i światło tworzą niemal organiczny las ze skały. Te przykłady pokazują, że współczesne i dawne miejsca kultu często mówią tym samym językiem symboli – światła, wysokości, rytmu, opowieści – choć wywodzą się z odmiennych tradycji.
Wspólne dla nich wszystkich jest przekonanie, że człowiek potrzebuje punktów odniesienia wykraczających poza czysto praktyczne potrzeby. Kamienne tarasy Borobudur, jak i marmurowe posadzki meczetów czy drewniane podłogi wiejskich kościołów, stają się sceną dla rytuałów, w których jednostka przekracza własną codzienność, wchodząc w szerszą opowieść – o wspólnocie, historii, bóstwach, naturze czy głębiej rozumianej rzeczywistości. W tym sensie świątynia na Jawie, choć zakorzeniona w buddyzmie, jest bliska innym miejscom kultu: odsłania fundamentalny rys ludzkiej kultury, w której architektura i duchowość splatają się w jedno.











