Pandemia COVID-19 była nie tylko globalnym kryzysem zdrowotnym, lecz także silnym wstrząsem dla struktur społecznych, ekonomicznych i kulturowych, w tym dla sposobu przeżywania i instytucjonalnego organizowania religii. Zamknięte świątynie, gwałtowne przejście do praktyk online, doświadczenie masowej śmiertelności, a także długotrwała niepewność doprowadziły do przyspieszenia trendów, które obserwowano już wcześniej: sekularyzacji w części świata, indywidualizacji wierzeń, ale też odrodzeń i zwrotów ku duchowości w innych regionach. Zrozumienie zmian religijności po pandemii wymaga spojrzenia zarówno na globalne **statystyki** wyznań, jak i na jakościowe przemiany sposobu, w jaki ludzie definiują wiarę, przynależność oraz praktykę religijną.
Globalny krajobraz religijny przed pandemią i najnowsze tendencje statystyczne
Na kilka lat przed wybuchem pandemii COVID-19 światowa struktura religijna była już stosunkowo dobrze zbadana. Jednym z najczęściej cytowanych źródeł są analizy Pew Research Center oraz World Religion Database, które – mimo że nie są aktualizowane co roku jednakowo szczegółowo – pozwalają uchwycić główne linie zmian do połowy lat 2020. Szacunki z okolic 2020–2022 roku wskazują, że globalna populacja liczyła ok. 7,8–7,9 miliarda ludzi, z czego zdecydowana większość deklarowała jakąś formę tożsamości religijnej, nawet jeśli nie łączyło się to z regularną praktyką.
Najczęściej przywoływany podział światowej populacji religijnej przedstawiał się – w przybliżeniu – następująco (na podstawie danych zbliżonych do roku 2020, aktualizowanych w raportach demograficznych do połowy lat 2020):
- chrześcijanie: ok. 31% populacji świata (ponad 2,3–2,4 mld osób),
- muzułmanie: ok. 24–25% (ponad 1,9–2,0 mld),
- osoby religijnie niezwiązane (tzw. nones: ateiści, agnostycy, indywidualnie wierzący): ok. 16–17% (1,2–1,3 mld),
- hinduizm: ok. 15% (ponad 1,1 mld),
- buddyzm: ok. 6–7% (ok. 500–550 mln),
- religie tradycyjne, ludowe, nowe ruchy religijne i inne wyznania: ok. 6–7% łącznie.
Te proporcje nie zmieniły się dramatycznie w trakcie samej pandemii, lecz dynamika wewnątrzposzczególnych kategorii uległa znaczącym modyfikacjom. Ważnym elementem jest także zróżnicowanie regionalne, które decyduje o tym, jak silnie pandemia oddziaływała na religijność:
- w Europie oraz w części Ameryki Północnej już wcześniej rosła liczba osób, które deklarowały brak przynależności religijnej (szczególnie wśród młodych),
- w Afrce Subsaharyjskiej oraz w części Azji (np. w Pakistanie, Indiach, Bangladeszu, Indonezji) utrzymywał się wysoki poziom religijności deklaratywnej i praktyk,
- w Ameryce Łacińskiej narastał proces przechodzenia od tradycyjnego katolicyzmu do różnych nurtów pentekostalnych i ewangelikalnych,
- w Chinach, Wietnamie i innych krajach o silnych strukturach państwowo-kontrolnych obserwowano złożoną relację między religią instytucjonalną, tradycją ludową a polityczną kontrolą.
Z badań Pew Research Center oraz regionalnych ośrodków badawczych wynika, że około 2021–2023 roku utrwalił się jeden z ważnych trendów: liczba osób niezwiązanych z żadną religią rosła zwłaszcza w społeczeństwach wysoko uprzemysłowionych, natomiast demograficznie najszybciej przybywało muzułmanów oraz chrześcijan w Afryce. Pandemia nie stworzyła tych tendencji, ale stała się swoistym katalizatorem dla indywidualnych decyzji dotyczących wiary, porzucenia praktyk, bądź przeciwnie – powrotu do nich.
Między sekularyzacją a odrodzeniem: jak pandemia wpłynęła na praktyki religijne
Gwałtowne przejście do przestrzeni cyfrowej
Jednym z najbardziej namacalnych skutków pandemii dla religijności było masowe przejście do praktyk online. W wielu krajach kościoły, meczety, synagogi i świątynie zostały czasowo zamknięte, co w niektórych państwach trwało kilka miesięcy, a w innych okresowo powracało w kolejnych falach pandemii. W rezultacie:
- liczne wspólnoty chrześcijańskie zaczęły transmitować msze, nabożeństwa i kazania online – od lokalnych parafii po globalne wspólnoty ewangelikalne,
- wspólnoty muzułmańskie organizowały internetowe khutby, spotkania edukacyjne, a w okresie Ramadanów 2020–2021 część form duchowego uczestnictwa przeniesiono do sieci,
- żydowskie gminy prowadziły wirtualne modlitwy, nauczanie i wspólne wydarzenia religijne, adaptując się do ograniczeń halachicznych związanych z korzystaniem z technologii,
- buddyści, hinduści i wyznawcy religii tradycyjnych korzystali z transmisji medytacji, ceremonii i wykładów duchowych.
Badania religijności w czasie pandemii, prowadzone m.in. w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii oraz w kilku krajach europejskich, pokazały, że w pierwszych miesiącach pandemicznych lockdownów odsetek osób deklarujących uczestnictwo w jakiejś formie nabożeństwa (online lub offline) niekiedy wzrastał w porównaniu z okresem przedpandemicznym. Dotyczyło to zwłaszcza ludzi, którzy wcześniej mieli ograniczony dostęp do świątyń (np. z przyczyn zdrowotnych, odległości czy napiętego grafiku pracy). Szybko jednak pojawiły się dwa równoległe zjawiska:
- normalizacja uczestnictwa online – wiele osób uznało, że forma zdalna w pełni zaspokaja ich potrzeby religijne lub duchowe, co w części przypadków zmniejszyło skłonność do powrotu do fizycznych wspólnot po zniesieniu obostrzeń,
- zmęczenie cyfrowe – część wiernych, po początkowym entuzjazmie, deklarowała, że doświadcza spłycenia przeżycia religijnego w przestrzeni ekranów i odczuwa brak wspólnoty ucieleśnionej.
W wielu badaniach jakościowych pojawia się wątek, że pandemia uwypukliła ekonomiczno‑technologiczne nierówności między wspólnotami: duże parafie miejskie, megakościoły czy bogatsze gminy miały środki na profesjonalną infrastrukturę online, podczas gdy małe społeczności wiejskie czy ubogie parafie nie zawsze mogły zapewnić porównywalną jakość transmisji lub interakcji.
Indywidualizacja wiary i redefinicja praktyki
Czas izolacji społecznej spowodował, że wiele osób uczestniczyło w praktykach religijnych w sposób bardziej prywatny: modlitwy w domu, indywidualna lektura tekstów świętych, domowe rytuały, medytacja, a także poszukiwanie treści duchowych poza tradycyjnymi instytucjami religijnymi. Statystyki sondażowe z USA, Kanady i kilku krajów europejskich sugerują, że w szczytowym momencie pandemii odsetek osób deklarujących, iż “modlą się częściej niż przed pandemią”, wzrósł istotnie, nawet o kilkanaście punktów procentowych w porównaniu z okresem sprzed kryzysu zdrowotnego.
Jednocześnie jednak nie wszyscy trzymali się tej intensywności praktyk w kolejnych latach. W pewnej części społeczeństw zjawisko to okazało się przejściowe, związane silnie z poczuciem zagrożenia. W ujęciu długofalowym ważniejsze okazało się zjawisko indywidualizacji: rosnącej grupy osób, które deklarują wiarę w “coś wyższego”, “siłę wyższą” lub szeroko rozumianą duchowość, przy jednoczesnym dystansie wobec konkretnych instytucji religijnych i ich nauczania. W badaniach socjologicznych to zjawisko opisuje się często jako “believing without belonging” – wierzenie bez formalnej przynależności.
W krajach europejskich, szczególnie w Europie Zachodniej i części Europy Środkowo‑Wschodniej, pandemia przyspieszyła proces odchodzenia od regularnej praktyki, który wcześniej był stopniowy. Już przed 2020 rokiem w wielu państwach odsetek katolików uczestniczących w mszy raz w tygodniu systematycznie malał, a w niektórych krajach (np. Czechy, Holandia, Belgia) większość populacji deklarowała brak przynależności religijnej lub bardzo luźny związek z Kościołem. Po pandemii część wiernych nie wróciła do świątyń, przyjmując, że ich relacja z religią może mieć bardziej prywatny, elastyczny charakter.
Strata, śmierć i pytania o sens
Pandemia COVID‑19 przyniosła miliony zgonów na całym świecie, co dla wielu ludzi stało się impulsem do zadawania pytań o sens cierpienia, sprawiedliwość, los, przeznaczenie oraz obecność (lub nieobecność) Boga. Dane ilościowe trudno uchwycić w pełnej głębi tych przeżyć, ale jakościowe wywiady i analizy kulturowe podkreślają kilka istotnych aspektów:
- dla części wierzących doświadczenie śmierci bliskich stało się impulsem do umocnienia wiary i powrotu do praktyk religijnych,
- dla innych – konfrontacja z cierpieniem i poczuciem bezradności doprowadziła do kryzysu wiary, kwestionowania doktryny i wizerunku Boga,
- w wielu krajach, w tym o silnych tradycjach religijnych, pojawiło się napięcie między nauczaniem instytucji religijnych a przekazem naukowym i medycznym, zwłaszcza wokół kwestii szczepień, ograniczeń sanitarnych, teorii spiskowych.
Niektóre wspólnoty religijne prezentowały wyraźnie pro‑naukowe podejście, zachęcając wiernych do szczepień i przestrzegania zasad bezpieczeństwa. Inne – mniej lub bardziej otwarcie – podważały część zaleceń, odwołując się do argumentów teologicznych, wolności sumienia czy nieufności wobec instytucji państwowych. To zróżnicowanie reakcji wewnątrz religii przełożyło się na zmianę wizerunku religii w opinii publicznej: część społeczeństwa doceniła zaangażowanie wspólnot religijnych w pomoc społeczną, inne zaś zaczęły postrzegać instytucje religijne jako potencjalne źródło konfliktów wokół zdrowia publicznego.
Regionalne różnice i długofalowe konsekwencje dla statystyk religijnych
Europa i Ameryka Północna: przyspieszenie sekularyzacji i wzrost “nones”
W Europie już przed pandemią obserwowano stały wzrost odsetka osób określanych jako religijnie niezwiązane – ateiści, agnostycy, osoby deklarujące “duchowość bez religii”. W niektórych krajach Europy Zachodniej “nones” stanowią obecnie od 30 do ponad 40% społeczeństwa, a wśród młodych dorosłych odsetek ten bywa jeszcze wyższy. Dane z pierwszych lat po pandemii (2021–2023) wskazują, że:
- część osób, które w czasie lockdownów przestały uczestniczyć w mszach lub nabożeństwach, nie powróciła do praktyk po zniesieniu restrykcji,
- w krajach takich jak Wielka Brytania, Francja, Holandia czy Czechy umocnił się trend utożsamiania religii z instytucją historyczną, kulturową, a niekoniecznie z żywą praktyką,
- równocześnie pojawiły się nowe formy drobnych wspólnot lokalnych, grup medytacyjnych, kręgów biblijnych czy inicjatyw ekumenicznych i międzyreligijnych, które starają się łączyć duchowość z aktywizmem społecznym – np. ekologicznym czy na rzecz uchodźców.
W Stanach Zjednoczonych, według danych Pew Research Center, odsetek “nones” wzrasta systematycznie od kilkunastu lat. Około 2021–2022 roku szacowano, że już blisko 30% dorosłych Amerykanów nie identyfikuje się z żadną religią zorganizowaną. Pandemia wzmocniła ten trend, szczególnie wśród młodych dorosłych, którzy korzystając z oferty online, częściej eksperymentowali z różnymi tradycjami duchowymi, łączeniem elementów wschodnich praktyk medytacyjnych z zachodnią psychologią i terapią. Jednocześnie jednak w USA nadal znaczący pozostaje udział chrześcijaństwa ewangelikalnego, a w niektórych regionach – związek Kościołów z życiem politycznym.
Afrka i Azja: demograficzny wzrost religii i rola wspólnot
W Afryce Subsaharyjskiej pandemia uderzyła w systemy zdrowotne i gospodarki, ale nie doprowadziła do wyraźnego spadku poziomu deklarowanej religijności. Wręcz przeciwnie, w wielu krajach chrześcijaństwo – zwłaszcza w swoich dynamicznych formach zielonoświątkowych – oraz islam wciąż odgrywają kluczową rolę w strukturze społecznej i moralnej. Wysoki przyrost naturalny i młoda struktura wiekowa sprawiają, że zarówno chrześcijaństwo, jak i islam w Afryce będą demograficznie rosły przez kolejne dekady. Statystyczne prognozy sugerują, że do połowy XXI wieku Afryka stanie się głównym “centrum ciężkości” chrześcijaństwa światowego pod względem liczby wiernych.
W Azji sytuacja jest bardziej zróżnicowana. W krajach takich jak Pakistan, Indie, Bangladesz czy Indonezja nadal obserwuje się wysoki poziom religijności, lecz pandemia wzmocniła także napięcia między różnymi grupami wyznaniowymi, szczególnie tam, gdzie religia jest silnie powiązana z polityką. W Indiach spory wokół zarządzania pandemią i konsekwencje wielkich zgromadzeń religijnych (zarówno hinduistycznych, jak i muzułmańskich) stały się elementem szerszej debaty publicznej dotyczącej roli religii w sferze publicznej.
W krajach o silnej kontroli państwowej, jak Chiny, pandemia stała się okazją do wzmocnienia nadzoru nad zgromadzeniami – także religijnymi. Dotyczyło to zarówno wspólnot chrześcijańskich, jak i praktyk buddyjskich czy ludowych. Jednocześnie statystyki dotyczące religijności w takich kontekstach są trudniejsze do zweryfikowania, ponieważ oficjalne dane bywają fragmentaryczne, a część praktyk ma charakter nieformalny lub prywatny.
Ameryka Łacińska: przemiany wewnątrz chrześcijaństwa
Ameryka Łacińska tradycyjnie była postrzegana jako “katolicki kontynent”, jednak już od końca XX wieku pojawiły się tam dynamiczne procesy związane z rozwojem ruchów pentekostalnych i ewangelikalnych. Pandemia COVID‑19 działała w tym regionie podobnie jak w innych częściach świata: zamknięcie świątyń, przejście do internetu, kryzys zdrowotny i ekonomiczny. Statystyki wskazują, że:
- udział katolików w populacji wielu krajów Ameryki Łacińskiej stopniowo maleje (w niektórych krajach do 50–60%),
- wzrasta odsetek protestantów (szczególnie nurtów zielonoświątkowych), w niektórych państwach osiągając kilkanaście do ponad 20% populacji,
- wzmacnia się także grupa niezwiązana religijnie, choć wciąż mniejsza niż w Europie czy Ameryce Północnej.
W trakcie pandemii wiele lokalnych wspólnot kościelnych odegrało kluczową rolę w pomocy socjalnej – rozdziale żywności, wsparciu osób bezdomnych, organizacji opieki nad dziećmi czy osobami starszymi. Ten wymiar społeczny religii wzmocnił zaufanie do Kościołów w niektórych środowiskach, jednocześnie jednak część wiernych krytycznie oceniała postawę liderów religijnych, którzy bagatelizowali zagrożenia epidemiczne. W efekcie statystyki uczestnictwa w nabożeństwach po pandemii są bardzo zróżnicowane regionalnie: w niektórych miejscach nastąpił szybki powrót do świątyń, w innych – utrwalił się hybrydowy model obecności (częściowo na żywo, częściowo online).
Nowe formy duchowości, dane statystyczne i przyszłe scenariusze
Od religii instytucjonalnej do “patchworkowej” duchowości
Jednym z najbardziej widocznych trendów po pandemii jest wzrost zainteresowania formami duchowości, które nie mieszczą się łatwo w tradycyjnych kategoriach wyznaniowych. Należą do nich m.in.:
- praktyki medytacyjne o rodowodzie buddyjskim, hinduistycznym lub świeckim,
- ruchy skupione na dobrostanie psychicznym (mindfulness, joga, praktyki oddechowe),
- zainteresowanie ezoteryką, astrologią, różnymi formami “energii” i samorozwoju,
- lokalne, często nieformalne wspólnoty, łączące elementy różnych tradycji duchowych z aktywizmem społecznym.
Statystyki trudno tu uchwycić, ponieważ wiele z tych form nie wymaga formalnego członkostwa czy deklaracji. Z badań sondażowych prowadzonych wśród młodych dorosłych w Europie i Ameryce Północnej wynika jednak, że rośnie odsetek osób deklarujących wiarę w “jakąś siłę wyższą” przy jednoczesnej niechęci do utożsamiania się z konkretnym Kościołem lub religią. Pandemia, koncentrując uwagę na zdrowiu psychicznym, lęku, depresji i samotności, przyspieszyła poszukiwanie narzędzi wsparcia wykraczających poza tradycyjne ramy religijne. Psychologia, terapia, duchowość “well‑being” zaczęły tworzyć nowe pola odniesienia, nie zawsze antagonistyczne wobec religii, lecz często funkcjonujące obok niej.
Religia, nauka i zaufanie społeczne po pandemii
Kryzys COVID‑19 postawił w centrum debaty kwestię zaufania do nauki, autorytetów medycznych i instytucji państwowych. Religia znalazła się w tej układance na kilka sposobów:
- wspólnoty religijne były ważnymi kanałami informacji, poprzez które docierały komunikaty o szczepieniach, zasadach bezpieczeństwa i pomocy społecznej,
- jednocześnie część liderów religijnych podważała zalecenia medyczne, powołując się na przekonania teologiczne lub krytykę globalnych instytucji.
Statystyczne badania nad zaufaniem społecznym po pandemii wskazują, że w krajach, gdzie wspólnoty religijne współpracowały z instytucjami zdrowia publicznego, religia zyskała wizerunek partnera w radzeniu sobie z kryzysem. Tam, gdzie dominował konflikt, część społeczeństwa zaczęła kojarzyć religię z obszarem sporów i dezinformacji. W dłuższej perspektywie może to wpływać na wybory młodego pokolenia: czy religia będzie postrzegana jako zasób wspólnotowy i etyczny, czy raczej jako pole napięć między tradycją a nowoczesnością.
Możliwe scenariusze dla statystyk religijnych do połowy XXI wieku
Najnowsze prognozy demograficzne dotyczące religii, oparte na danych zbliżonych do okresu pandemii i pierwszych lat po niej, wskazują kilka kluczowych tendencji, które prawdopodobnie będą kontynuowane:
- globalna liczba chrześcijan i muzułmanów będzie rosnąć, głównie dzięki wysokiemu przyrostowi naturalnemu w Afryce i części Azji,
- udział osób niezwiązanych religijnie będzie rósł zwłaszcza w Europie, Ameryce Północnej oraz niektórych krajach Azji Wschodniej,
- wzrośnie znaczenie Afryki jako centrum demograficznego zarówno dla chrześcijaństwa, jak i islamu,
- religie tradycyjne i lokalne, choć liczebnie mniejsze, będą nadal odgrywać istotną rolę w tożsamościach kulturowych wielu społeczności.
Pandemia COVID‑19 nie odwróciła globalnych trendów, ale w wielu miejscach je przyspieszyła lub wyostrzyła. W wymiarze statystycznym zobaczymy to wyraźniej w kolejnych dekadach, gdy pełniejsze dane z badań spisowych i sondażowych zostaną zestawione z projekcjami z początku wieku. W wymiarze jakościowym można jednak już teraz dostrzec, że religijność staje się coraz bardziej zróżnicowana: od silnych, zbiorowych form wiary w krajach Globalnego Południa, przez indywidualistyczne i “patchworkowe” podejścia w krajach wysoko uprzemysłowionych, po hybrydowe modele łączące uczestnictwo online i offline.
Ostatecznie statystyki religii na świecie po pandemii są tylko jednym z wymiarów szerszej transformacji: danych liczbowych dotyczących przynależności, praktyki i deklaracji. Za nimi kryją się jednak głębsze pytania o rolę religii w obliczu globalnych kryzysów – zdrowotnych, klimatycznych, ekonomicznych – oraz o to, czy religijność stanie się przede wszystkim źródłem podziałów, czy może narzędziem budowania solidarności i poszukiwania sensu w świecie radykalnej niepewności.












